(fot. PAP)

Kopacz wprowadzała Polaków w błąd?

Marszałek Sejmu zapewniała dziś dziennikarzy, że rząd polski zrobił w sprawie katastrofy smoleńskiej tyle, ile tylko mógł. Tymczasem kolejna ekshumacja potwierdziła, że popełniono liczne i skandaliczne błędy w działaniach związanych z tym tragicznym wydarzeniem.

Na tamtą chwilę zrobiliśmy w tych okolicznościach tyle, ile było możliwe – w ten sposób marszałek Sejmu Ewa Kopacz (PO) odpowiadała dziennikarzom na pytania dotyczące zamienienia ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Kopacz po katastrofie była z rodzinami w Moskwie.

„Pojechałam tam naprawdę ze szczerymi intencjami, włożyłam w to całą energię i każdy, kto tam był – i tego zabrać nikomu nie można – robił to, co do niego należało, wkładając w to energię i wysiłek fizyczny” – mówiła dziennikarzom przed rozpoczęciem posiedzenia Sejmu Kopacz.

Tymczasem na posiedzeniu sejmu tuż po powrocie ze Smoleńska w roku 2010, marszałek sejmu zapewniała, że został przebadany „każdy znaleziony skrawek”.

Jak podkreśliła, z perspektywy 2,5 roku można zawsze pytać o to, czy można było zrobić więcej, czy mniej, jednak jej zdaniem „na tamtą chwilę zrobiliśmy w tych okolicznościach, tyle, ile było możliwe”. „Zajmowaliśmy się rodzinami tak, jak nakazywało nam nasze sumienie” – dodała.

Jednak same rodziny od początku działań rządowych w sprawie katastrofy smoleńskiej miały rządowi wiele do zarzucenia. Minęły już ponad dwa lata od katastrofy, a ekshumacja Anny Walentynowicz jest potwierdzeniem nierzetelności organów państwowych.

We wtorek Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, że ciało Anny Walentynowicz zamieniono z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej. Każda z dotychczas przeprowadzonych ekshumacji potwierdziła obawy o niedokładności strony rosyjskiej oraz nieporadności polskiego rządu.

Natomiast Minister Jarosław Gowin powiedział dziś, że według jego wiedzy nie było zakazu otwierania trumien. Innego zdania jest Andrzej Melak:

-W końcu padło pytanie, co z otwieraniem trumien w Polsce tych osób, które będą zidentyfikowane w Rosji? Minister Arabski odpowiedział, że absolutnie nie będzie to możliwe. Nie wolno otwierać trumien, które były zaplombowane, a ciała zidentyfikowane w Moskwie – tak mówił. Te trumny miały trafić już do grobów w Polsce bez otwierania. Ja myślę, że to samo powtarzała marszałek Ewa Kopacz. Nie robiła tego jednostkowo, ale było to kilka razy. Świadkami są rodziny tych, którzy tam byli i którzy w tej identyfikacji uczestniczyli.podkreślał Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego.

 

 

RIRM/PAP

drukuj