Jest wniosek będą kolejne

Do prokuratury trafił wniosek z Kancelarii Prezydenta o ściganie osób, które włamały się do telefonu Lecha Kaczyńskiego tuż po katastrofie smoleńskiej. Pełnomocnicy rodziny Kaczyńskich zapowiadają skierowanie swoich wniosków, ale na razie prokuratura nie przyznała im statusu pokrzywdzonych w tym śledztwie

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła kilka tygodni temu śledztwo w sprawie uruchomienia telefonu użytkowanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na terenie Rosji w kilka godzin po katastrofie smoleńskiej. – Śledztwo jest prowadzone w kierunku ewentualnego popełnienia przestępstwa z art. 267 par. 1 kk [nielegalne uzyskanie informacji – przyp. red.] w celu wyjaśnienia, kto i w jaki sposób mógł uzyskać dostęp do informacji zapisanych w telefonie i na karcie SIM – poinformował nas prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jednak prokuratura musiała rozstrzygnąć kwestie formalne. Z przepisów prawa wynika bowiem, że przestępstwo nielegalnego uzyskania informacji jest ścigane na wniosek osób, które zostały w ten sposób pokrzywdzone, a nie z urzędu przez prokuraturę. Konieczne zatem było potwierdzenie, że z telefonu, z którego odsłuchiwano pocztę głosową, „marki Nokia 6310i obsługującego numer abonencki 505 114 114 zarejestrowanego na Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej”, korzystał prezydent Lech Kaczyński. Wcześniej bowiem prowadząca główne śledztwo smoleńskie prokuratura wojskowa nie przekazała prokuraturze takich materiałów. W związku z tym prokuratorzy wystąpili ze stosownym wnioskiem i dostali formalne potwierdzenie.
– Prokuratura wojskowa potwierdziła, że jest to telefon prezydenta – informuje „Nasz Dziennik” Katarzyna Calów-Jaszewska z biura prasowego prokuratury okręgowej. Oznacza to, że prokuratura może określić krąg osób pokrzywdzonych. – Po potwierdzeniu przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, że użytkownikiem tego telefonu był Lech Kaczyński, tutejsza prokuratura wystąpi do członków rodziny w celu uzyskania stanowiska w przedmiocie złożenia wniosku o ściganie przestępstwa z art. 267 par. 1 kk, które ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego – zapowiadał prokurator Ślepokura.
Na razie stosowne pisma nie wpłynęły jeszcze do pełnomocników rodziny Kaczyńskich. – Nie otrzymałem jeszcze żadnego pisma – stwierdza mecenas Rafał Rogalski. Zaznacza, że gdy to nastąpi, wystąpi do prokuratury z odpowiednim wnioskiem. – Oczywiście będziemy się domagać ścigania – zapowiada. Dodaje, że już kilkanaście dni temu wystąpił do prokuratury o dostęp do akt sprawy. – Rozpatrzenie merytoryczne wniosku o udostępnienie dokumentu z akt sprawy o sygnaturze V Ds. 188/12 będzie możliwe dopiero po uzyskaniu pełnych materiałów z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie – odpowiedział na wniosek adwokata prokurator Marcin Górski z V Wydziału Śledczego warszawskiej prokuratury okręgowej. „Niezwłocznie po uzyskaniu przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, dla potrzeb postępowania o sygn. V Ds. 188/12, pełnego materiału dowodowego zgromadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie w postępowaniu o sygn. Po. Sl. 54/10 w zakresie czynu z art. 285 k.k. i 267 ¤ 1 k.k. zostanie ustalony krąg osób pokrzywdzonych, którym zostanie doręczone zawiadomienie o wszczęciu śledztwa, osoby te będą mogły również korzystać ze swoich procesowych uprawnień jako pokrzywdzeni” – dodaje prokurator w swoim piśmie.
Ze względu na to, że telefon ten był zarejestrowany na Kancelarię Prezydenta, prokurator wystąpił do niej z zapytaniem, czy domaga się ścigania tego czynu. – Z Kancelarii Prezydenta wpłynął formalny wniosek o ściganie – mówi Katarzyna Calów-Jaszewska. Dodaje, że czynności śledcze są kontynuowane.

drukuj