M. Romanowski żąda wyjaśnień ws. Europejskiego Nakazu Aresztowania i przeszukania klasztoru dominikanów w Lublinie. Prawo i Sprawiedliwość domaga się ujawnienia nazwisk wszystkich osób zaangażowanych w tę sprawę
Poseł Marcin Romanowski opublikował nagranie, w którym zwrócił się do premiera Donalda Tuska. Polityk chce wiedzieć, w jakich okolicznościach doszło do wydania za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania. Zażądał on wyjaśnień w sprawie przeszukania klasztoru dominikanów.
Przeszukania klasztoru św. Stanisława w Lublinie dokonano na polecenie prokuratury.
– Mieliśmy podejrzenie 19 grudnia, że może przebywać na Węgrzech, ale nie mieliśmy takiej pewności – mówił rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak.
To stanowisko prokuratury potwierdza, że komendant główny policji publicznie kłamał, twierdząc, że wie, iż co najmniej do 18 grudnia poseł Marcin Romanowski był na Węgrzech i że to było podstawą do wniosku o Europejski Nakaz Aresztowania. Doszło zatem do nadużycia, być może do fałszowania dowodów – albo by przeszukać klasztor, albo by wyłudzić Europejski Nakaz Aresztowania. Poseł Marcin Romanowski zaapelował w tej sprawie do premiera Donalda Tuska.
– O podjęcie wszelkich, niezbędnych działań, aby ujawnione zostały wszelkie dokumenty, a także dowody związane z wydaniem i przygotowaniem ENA a także wniosku o czerwoną notę Interpolu; oraz w związku z wydaniem, przygotowaniem i realizacją postanowienia o przeszukaniu klasztoru dominikanów w Lublinie – powiedział Marcin Romanowski.
Poseł PiS podkreślił, iż obawia się manipulowania dowodami. Zaalarmował, że medialne doniesienia o jego rzekomym pobycie w Hiszpanii miały skłonić sąd, by zgodził się na Europejski Nakaz Aresztowania. Polityk łączy te doniesienia z nazwiskami prokuratorów: Adama Bodnara i Dariusza Korneluka.
– Tego typu okoliczności, tego typu sprawy, jeżeli rzeczywiście okazałoby się, że doszło tutaj do jakiegoś przestępstwa nadużycia władzy czy fałszowania dowodów, bardzo źle świadczyłyby o funkcjonowaniu państwa polskiego – zaakcentował Marcin Romanowski.
Bulwersuje także sprawa przeszukania klasztoru.
– Z jednej strony mamy wejście do kościoła przed samym Bożym Narodzeniem, a z drugiej strony mamy zatrzymanie księdza w Wielki Czwartek. To pokazuje, że ta władza nie cofnie się przed niczym – zauważył Robert Telus, poseł PiS.
Czynności trwały około dwóch godzin. Wykonywało je sześciu zamaskowanych policjantów. Fotografowane były pomieszczenia mieszkalne, w tym cele zakonne. Nad budynkiem latały policyjne drony. O całym zajściu prowincjał ojców dominikanów powiadomił m.in. przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i metropolitę lubelskiego. Rzecznik archidiecezji lubelskiej, ks. Adam Jaszcz, oczekuje publicznych przeprosin i zbadania sprawy.
– Mieliśmy po 1989 r. różne rządy w Polsce. Nigdy nic takiego się nie zdarzyło. Powiem więcej: nic takiego nie zdarzyło się nawet przed rokiem 1989. Po raz ostatni integralność klasztoru została naruszona w czasach II wojny światowej – podkreślił ks. Adam Jaszcz.
Minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb, Tomasz Siemoniak, przepraszać nie zamierza. Stwierdził bowiem, że służby powinny mieć dostęp wszędzie.
– Dramatyczne oświadczenia są tutaj zbędne – przekonywał Tomasz Siemoniak w Polsat News.
W tej sprawie doszło jednak do złamania prawa międzynarodowego – podkreślił Piotr Gaglik, prawnik.
– Złamano umowę międzynarodową między SA a RP, w której zagwarantowano nietykalność miejsc kultu, również klasztoru oraz cel klasztornych – zaakcentował Piotr Gaglik.
Z kolei posłowie rządzącej koalicji przekonywali, iż służby miało pełne prawo wejść do klasztoru.
– Nie ma żadnych miejsc świętych – wskazał wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy.
– Polskie służby działają. Nie ma świętych krów – dodał Adrian Witczak, poseł KO.
Prokuratura z kolei podkreśliła, że dominikanie mogą sobie złożyć zażalenie do sądu.
– Jest na piśmie zapis przeora klasztoru, że żadnych zastrzeżeń nie zgłasza – natomiast ma on pełne prawo skorzystać ze swoich praw i złożyć zażalenie do sądu – podsumował rzecznik Prokuratury Krajowej.
Przeor klasztoru dominikanów w Lublinie, o. Arnold Pawlina, zwrócił uwagę, że protokół został podpisany, ale nie dotyczył działań prokuratury, tylko policji – są bowiem poważne zastrzeżenia co do decyzji prokuratury.
Do takiego przeszukania nie powinno dojść, bo nie było do tego żadnych przesłanek merytorycznych – zaakcentował dr Michał Skwarzyński, prawnik.
– Tego typu działania tak naprawdę nie miały zmierzać do poszukiwania kogokolwiek, ale miały służyć kolejnej represji wobec Świąt Bożego Narodzenia i wobec katolików – powiedział dr Michał Skwarzyński.
Rządzący w sprawie przeszukania klasztoru nie mają sobie nic do zarzucenia.
TV Trwam News



