fot. Monika Tomaszek

85 lat temu św. Maksymilian Kolbe oddał swoje życie za współwięźnia niemieckiego obozu śmierci

Dziś przypada 85. rocznica męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Obchody rocznicowe rozpoczęły się nabożeństwem Transitus w kościele w Harmężach. Następnie do Oświęcimia wyruszyły pielgrzymki czcicieli świętego.

Centralnym punktem obchodów była Msza Święta sprawowana przy Bloku Śmierci na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.

Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. kard. Kazimierz Nycz. Arcybiskup senior archidiecezji warszawskiej podkreślił, że miłość bliźniego jest miarą chrześcijaństwa, a św. Maksymilian dał tego świadectwo.

– Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Można powiedzieć, że Maksymilian oddał swoje życie w Oświęcimiu za człowieka anonimowego, nieznanego przedtem, ponieważ dostrzegł w nim – tak jak w każdym człowieku – godność człowieczeństwa. Usłyszał słowa, które powiedział Gajowniczek: „żona”, „dzieci”. Jako człowiek wolny od rodziny, jako kapłan katolicki, odważnie zgłosił się i poszedł na śmierć głodową, po to, żeby ocalić życie temu, za którego życie oddał. Nikt mu go nie odbierał, oddał życie sam, bo chciał. To jest najwyższa miara miłości – mówił duchowny.

Transmisję z Mszy Świętej przeprowadziła TV Trwam.

Na piątek zaplanowano jeszcze Eucharystię w kościele w Harmężach oraz sumę odpustową w parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu.

Piątkowe uroczystości poprzedziło trzydniowe przygotowanie modlitewne w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.

RIRM

drukuj