fot. PAP/Łukasz Gągulski

Echa skandalicznej aukcji w Niemczech

Dom Aukcyjny Felzmann przyznaje się do błędu. Nie widzi jednak nic złego, że ktoś chce sprzedać dokumenty i pamiątki po ofiarach II wojny światowej. 

Poniżej akwarela wykonana w Auschwitz przez olimpijczyka, mistrza Polski w skokach narciarskich Bronisława Czecha.

Ten i ponad 600 innych artefaktów związanych z ofiarami niemieckiej okupacji na sprzedaż wystawił Dom Aukcyjny Felzman. To błędna decyzja – przyznała dyrekcja Domu. To jednak fragment dalszej części oświadczenia domu aukcyjnego.

„Jednakże, nawet po zbadaniu wszystkich okoliczności pod kątem prawnym, nie uważamy za nieuczciwe, gdy ludzie decydują się na sprzedaż, a nie darowiznę. Może być wiele powodów takiej decyzji i nie nam ją oceniać” – przekazał dom aukcyjny.

Na aukcji w Niemczech miały być też sprzedawane pamiątki po ofiarach Zbrodni Katyńskiej. Licytacja oburzyła polskich polityków, Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Instytut Pamięci Narodowej.

– Tutaj mówimy np. o dokumentach, które są świadectwem zbrodni medycznych popełnionych przez Niemców w obozach koncentracyjnych, a takie dokumenty również były wystawione. To jest bulwersujące – mówił dr Rafał Kościański, rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej.

Pod presją aukcja została odwołana. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nie odpowiada wprost, czy przedmioty z licytacji zostaną sprowadzone do Polski.

– Tutaj przyjmuje to oczywiście ekipa z ministerstwa kultury, która się specjalizuje w takich sprawach – powiedział minister spraw zagranicznych.

Szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul tak odniósł się do planów licytowania artefaktów po niemieckiej okupacji:

– Coś takiego jest po prostu absolutnie niedopuszczalne i musimy mieć świadomość, że mamy etyczny obowiązek wobec ofiar, aby takie działania uniemożliwiać. (…) Próba robienia interesów na zbrodni Zagłady jest odrażająca i musi zostać powstrzymana – akcentował.

Strona niemiecka skupia się wyłącznie na ofiarach Holocaustu. Zlicytowane miały być jednak dokumenty i przedmioty osobiste Polaków, ofiar niemieckiej okupacji, ofiar niemieckich obozów zagłady. Wybiórcze podejście Niemiec do historii, gdzie ofiarami są wyłącznie Żydzi trwa od dziesięcioleci. Jeśli nie ma na to odpowiedniej reakcji, to trudno się dziwić, że dochodzi do handlowania takimi artefaktami – mówi prof. Tadeusz Marczak.

– Pozwalają sobie na to, ponieważ stanowisko obecnych władz polskich z kwestii podstawowej, czyli kwestii reparacji, kwestii podstawowej w stosunkach polsko-niemieckich jest miałkie, a właściwie kapitulanckie – ocenił politolog.

Jednocześnie nie milkną echa skandalicznego wpisu niemieckiego ambasadora, który tak zwrócił się do europosła Arkadiusza Mularczyka:

– Myli się pan sądząc, że pański „raport” i pański aktywizm będą kształtować przyszłość naszych relacji. Ciągłe podziały kreowane przez ludzi takich jak pan, pomagają jedynie Putinowi – powiedział Miguel Berger, ambasador Niemiec w Polsce.

Mowa o raporcie o polskich stratach wojennych wyliczonych na ponad 6 bln zł. Prawo i Sprawiedliwość domaga się odwołania ambasadora Bergera.

– Wzywamy go do tego, żeby sam podał się do dymisji lub też, żeby minister spraw zagranicznych pan Sikorski uznał, że jego dalsza misja w Polsce jest niecelowa – wskazał Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Minister Radosław Sikorski pytany o te sprawę, odpowiada:

– Chyba nikt się nie dziwi, że ambasador Niemiec prezentuje stanowisko niemieckie, a nie polskie – mówił szef MSZ.

Prof. Grzegorz Kucharczyk zwraca uwagę, że domaganie się od Niemiec prawdy i sprawiedliwości historycznej to jedno. Z drugiej strony musimy popatrzeć na własne podwórko.

– Kiedy słusznie oburzamy się z powodu tego faktu, o którym mówimy, który o mało co nie wydarzył się w Niemczech, też musimy mieć świadomość tego, że musimy zadbać o szeroko rozumianą edukację u nas – akcentował historyk.

Nie tak dawno były już szef Instytut Pileckiego prof. Krzysztof Ruchniewicz przygotowywał debatę o zwrocie przez Polskę dóbr kultury m.in. na rzecz Niemiec.

 

TV Trwam News

drukuj