fot. PAP/Jan Graczyński

W Auschwitz odbyły się uroczystości 77. rocznicy śmierci św. Maksymiliana Kolbego

Uroczystości 77. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Kolbego odbyły się w byłym niemieckim obozie Auschwitz. Mszy św., w której uczestniczyła wicepremier Beata Szydło, przewodniczył metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.

Uroczystości zgromadziły setki wiernych. Uczestniczył w nich m.in. reprezentujący niemiecki Episkopat arcybiskup Bambergu Ludwig Schick, biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, a także rodzina św. Maksymiliana Joanna i Marek Woźniakowie.

Podczas uroczystości św. Maksymilian został ogłoszony patronem ziemi oświęcimskiej.

„Starało się o to wiele środowisk już w ubiegłym roku. Każdy patron się za nami wstawia, ale też jest przykładem do naśladowania. Byśmy potrafili uczyć się od niego miłości ofiarnej, bezinteresownej. Abyśmy umieli widzieć obok nas potrzebującego człowieka. Najgorszą rzeczą jest egoizm, a św. Maksymilian w nieludzkich warunkach pokazał, że można zachować godność, miłość i zwyciężyć mimo pozornej klęski. Przezwyciężył dobrem zło” – powiedział rzecznik krakowskiej prowincji franciszkanów o. Jan Maria Szewek.

Przed Mszą św. duchowni i wierni złożyli kwiaty na placu apelowym, na którym św. Maksymilian zgłosił się na śmierć za współwięźnia, a także przy Ścianie Straceń na dziedzińcu bloku 11, gdzie Niemcy przeprowadzali egzekucje przez rozstrzelanie. Zabili w ten sposób wiele tysięcy osób, w zdecydowanej większości Polaków. Biskupi i franciszkanie wspólnie zeszli także do celi śmierci św. Maksymiliana.

Mszę św. poprzedziło nabożeństwo „Transitus św. Maksymiliana” w kościele we franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w podoświęcimskich Harmężach. Poprowadził je franciszkanin, biskup Stanisław Dowlaszewicz. Wierni wysłuchali opisu męczeńskiej śmierci zakonnika, powstałego na podstawie dokumentów, zeznań i świadectw. Odczytany został jedyny list, który Maksymilian wysłał z obozu do matki.

Z Harmęż po nabożeństwie wyruszyła do byłego obozu franciszkańska pielgrzymka z relikwiami św. Maksymiliana. Równolegle z parafii św, Maksymiliana wyszli pątnicy z diecezji bielsko-żywieckiej, na terenie której znajduje się były niemiecki obóz. Pielgrzymki spotkały się przy bramie z napisem „Arbeit macht frei” i wspólnie przeszli przed blok 11, gdzie odprawiona została Msza św.

Polski franciszkanin ojciec Maksymilian Maria Kolbe został deportowany do Auschwitz w maju 1941 r. Dwa miesiące później w reakcji na ucieczkę z obozu Niemcy wybrali grupę więźniów, których skazali na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek, który błagał o litość. Zakonnik poprosił kierownika obozu, by pozwolił mu zająć miejsce nieznanego mu współwięźnia. Esesman zgodził się. Kolbe umierał w cierpieniach przez dwa tygodnie. Zmarł 14 sierpnia 1941 r., jako ostatni ze skazanych. Został dobity zastrzykiem fenolu w podziemiach bloku 11.

PAP/RIRM

drukuj