fot. TV Trwam

USA i Chiny zawierają porozumienie. Dr M. Kawa: Myślę, że jest to pewien produkt medialny, bo wciąż widzimy, że oba te mocarstwa ze sobą rywalizują

Waszyngton i Pekin ogłaszają ustalenia dotyczące handlu, redukcji ceł oraz współpracy przy sztucznej inteligencji. Dr Marek Kawa w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja pytany był, czy to początek stabilizacji światowej gospodarki. Amerykanista studzi jednak emocje. Jego zdaniem za dyplomatycznymi gestami nadal kryje się rywalizacja dwóch światowych mocarstw.

Podczas spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Chin ogłoszono ustalenia dotyczące m.in. redukcji ceł i utworzenia mechanizmu dialogu dotyczącego sztucznej inteligencji. Pojawia się tutaj pytanie, czy to oznacza początek stabilizacji w dziedzinie handlu na świecie. Dr Marek Kawa w Radiu Maryja zwrócił uwagę, że medialny obraz porozumienia niekoniecznie oddaje rzeczywisty charakter relacji amerykańsko – chińskich.

– Myślę, że to jest tylko pewien efekt czy produkt medialny, bardziej dla mediów i opinii publicznej, bo bez wątpienia widzimy, że oba te mocarstwa toczą bezwzględną wojnę gospodarczą – mówił amerykanista.

Ekspert zwrócił również uwagę na znaczenie sztucznej inteligencji, która stała się przedmiotem ustaleń obu państw. Jak zauważył, problemem nie jest już rozwój nowych technologii, ale brak skutecznych mechanizmów ich kontroli.

– Owszem, są tutaj wspólne tematy. Jeden z nich jest z pewnością niepokojący dla nas wszystkich – chodzi o uzgodnienia dotyczące sztucznej inteligencji. Na świecie, także wśród części polityków, zarówno Demokratów, jak i Republikanów, pojawiają się postulaty wprowadzenia pewnych ograniczeń, szczególnie po ostatnich niebezpiecznych incydentach związanych z wykorzystaniem AI, w tym włamywaniem się do różnych systemów, a nawet systemów rządowych. Donald Trump zasugerował jednak, że w tej rywalizacji chodzi również o przewagę strategiczną. Trzeba powiedzieć wprost, że sztuczna inteligencja stała się obszarem strategicznym, a jednym z elementów tej rywalizacji jest również konkurencja ze strony Chin. Stany Zjednoczone nie mogą więc pozwolić sobie na sytuację, w której w połowie tej rywalizacji zatrzymają rozwój własnych technologii poprzez nadmierne ograniczenia. To z pewnością rodzi obawy, ponieważ mamy do czynienia z technologią, której rozwój może być trudny do kontrolowania – dodał.

Amerykanista przypomniał również o wcześniejszych działaniach handlowych Stanów Zjednoczonych wobec Chin. Jako przykład podał ograniczenia dotyczące chińskich samochodów elektrycznych oraz wysokie taryfy obejmujące wybrane towary.

– Amerykanie całkowicie wycofali, a właściwie zablokowali import chińskich samochodów elektrycznych do Stanów Zjednoczonych. Tymczasem Europa jest przecież zalewana chińskimi modelami. Stany Zjednoczone nałożyły na chińskie samochody elektryczne taryfy sięgające nawet 100 proc., o czym stosunkowo mało się mówi. Podobnie jest w przypadku półprzewodników – Amerykanie nałożyli na nie cła sięgające 50 proc., podczas gdy chińskie taryfy wynoszą około 30 procent. To pokazuje, że choć oczywiście po obu stronach pojawiają się pewne elementy ostrożności i gotowości do negocjacji, to jednak Stany Zjednoczone są w tej rywalizacji stroną bardziej agresywną. Dobrym przykładem są właśnie samochody elektryczne. W zasadzie w ciągu roku można było zablokować amerykański rynek dla chińskich samochodów elektrycznych. Można to zrobić, jeżeli rzeczywiście istnieje wola polityczna. Oczywiście takie działania mają również swoje konsekwencje ekonomiczne, ale pokazują, że ta rywalizacja jest bezwzględna. Mimo pewnych uśmiechów, dyplomatycznej symboliki i gestów nie powinniśmy dać się tym zwieść. Myślę, że Chińczycy również bardzo skrupulatnie odczytują te sygnały i podchodzą do nich z dużą czujnością – zauważył gość Radia Maryja.

W rozmowie poruszono również kwestię sytuacji na Bliskim Wschodzie i znaczenia cieśniny Ormuz dla światowego rynku energii. Dr Marek Kawa ocenił, że napięcia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem pozostają poważnym zagrożeniem dla stabilności dostaw energii.

– Niepokojące jest porzucenie przez Amerykanów propozycji 7-dniowego zawieszenia, stąd też od razu widzimy też na stacjach benzynowych, cena raczej rośnie i nie spada – zaznaczył.

Cała rozmowa z dr. Markiem Kawą dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj