M. Błaszczak: Polityka migracyjna powinna być uwarunkowana względami bezpieczeństwa

„Był taki kryzys bardzo poważny na początku XXI wieku w Australii i tam sobie z nim poradzono. W taki sposób, że uruchomiono procedury powrotów” – mówił Mariusz Błaszczak na antenie TVP Info. W programie „Dziś wieczorem” minister spraw wewnętrznych i administracji podkreślał, że polityka migracyjna państw powinna być uwarunkowana względami bezpieczeństwa.

Gość red. Krzysztofa Ziemca zapewniał, że dopóki on jest ministrem odpowiedzialnym za kwestie emigracji i dopóki w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość władze zrobią wszystko, aby nie dopuścić do tego żeby takie zagrożenia, jakie mają miejsca na zachodzie Europy były w Polsce.

System relokacji nie byłby wprowadzony gdyby nie postawa poprzedniego rządu PO-PSL, który łamiąc solidarność Grupy Wyszehradzkiej zgodził się na przyjęcie pewnej kwoty emigrantów muzułmańskich. Niewielkie kwoty, ale od tego się zaczyna, od kilku tysięcy, potem są setki tysięcy. Przecież do Europy w ciągu poprzedniego roku napłynęło ponad 1,5 mln emigrantów muzułmańskich z Bliskiego Wschodu i z północnej Afryki – mówił szef resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Minister wskazując podstawowe trudności w przyjmowaniu emigrantów muzułmańskich wskazał na ich niechęć do integracji i opór z zaakceptowaniem zwyczajów kultury europejskiej.

Spójrzmy, chociaż na to, co dzieje się w Calais na północy Francji. Gdzie jest wielotysięczny obóz muzułmańskich emigrantów, którzy są agresywni, atakują, chcą przedostać się na Wyspy Brytyjskie – akcentował minister.

Szef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji podkreślał, że odkąd został ministrem dziesięć miesięcy temu to jego resort reagował zawsze tak samo w sprawie emigrantów.

Jesteśmy solidarni poprzez uszczelnianie granic. Szczególnie naszej wschodniej granicy – kilka tygodni temu była próba stworzenie szlaku przerzutu przez Polskie muzułmanów, emigrantów ze wschodu na zachód – bo przecież celem podroży tych ludzi nie jest Polska, tylko są Niemcy, jest Szwecja, więc uszczelniamy granice.[…] Pomagamy także wtedy, kiedy otrzymujemy taką prośbę od naszych partnerów. Stąd dziś polscy strażnicy graniczni są na granicy bułgarsko-tureckiej, na granicy macedońsko-greckiej i na granicy serbsko-węgierskiej – mówił Mariusz Błaszczak.

Ten plan z kwotami uchodźców, jak wskazywał sekretarz stanu, okazał się nie realny, na dowód tego minister przytoczył pewne dane.

160 tys. emigrantów miało być relokowanych w pierwszej części. Spośród tej grupy relokowano 5 tys. Widać, więc że to po prostu nie działa.[…] Dlatego, że ci ludzie nie chcą przenosić się do państw innych niż te, które stanowią cel ich podróży. A celem są Niemcy, Szwecja jest zachód Europy – akcentował Mariusz Błaszczak.

Co więcej jak wskazywał minister system obowiązkowych kwot migrantów jest czynnikiem, który przyciąga kolejne fale migracji.

Jeżeli Ci ludzie słyszą, że mogą przyjechać do Europy, że potem zostaną rozlokowani […] to mają świadomość tego, że jak nawet gdzieś tam trafią to może potem uda im się dostać do celu swojej podróży. Jadą do Europy, dlatego, że chcą poprawić warunki swojego bytu, ale ile milionów muzułmanów Europa może przyjąć? Tym bardziej, że Europa ma tragiczne doświadczenia jeżeli chodzi o społeczność muzułmańską: zamachy terrorystyczne w Brukseli, Paryżu, Nicei, w Monachium, w innych miastach niemieckich. To są fakty, które pokazują, że ta społeczność się nie integruje, więcej ta społeczność narzuca własną wrażliwość Europejczykom – podkreślał Mariusz Błaszczak.

RIRM

drukuj