fot. PAP/Tomasz Gzell

Kryzys wewnętrzny w Platformie Obywatelskiej

Borys Budka przestanie być szefem klubu Koalicji Obywatelskiej, pozostanie przewodniczącym partii. W Platformie nie brakuje nerwów. Na nowego lidera naciska otoczenie Grzegorza Schetyny.

W ostatnich dniach Borys Budka powtarza dwa słowa: „błąd” i „przepraszam”. Podobnie było w trakcie spotkania z internautami. Przepraszał za podwyżki i wspólne głosowanie w tej sprawie z PiS-em.

– Regulacje powinny dotyczyć nowej kadencji, by nikt nie był sędzią we własnej sprawie – mówił Borys Budka.

Platforma zmieniła zdanie w sprawie podwyżek. Najpierw mówiła o potrzebie systemowej zmiany. Później, gdy spotkała się z krytyką, zmieniła front. I przekonuje, że kryzys gospodarczy to najgorszy moment na takie regulacje. Wewnątrz obozu trwa ostra wymiana zdań. Borys Budka odpowiadał już na ostre słowa Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny. Poseł Tomasz Zimoch, kojarzony ze Schetyną, zażądał nawet dymisji szefa klubu.

– Wojna w Platformie, która była faktem od dłuższego czasu, teraz rzeczywiście jest już wojną frontową. I nie wróży to dobrze tej partii – powiedział prof. Przemysław Czarnek, poseł PiS.

Borys Budka najprawdopodobniej przestanie być szefem klubu. Dziś łączy dwie role – szefa partii i przewodniczącego klubu.

– Zapowiadałem, że będziemy starać się tę formułę rozdzielać, tylko zrobimy to w momencie, kiedy będzie możliwość stacjonarnego, spokojnego, spotkania klubu. Od marca nie jest to możliwe – stwierdził Borys Budka.

Do rezygnacji Borysa Budki z kierowania klubem być może dojdzie już we wrześniu. Wtedy ma odbyć się wyjazdowe posiedzenie klubu Koalicji Obywatelskiej.

TV Trwam News

drukuj