fot. PAP

Krajowy Fundusz Drogowy zadłużony

Ponad 1,5 mld zł zabraknie Krajowemu Funduszowi Drogowemu na przyszłoroczny wykup obligacji – alarmują eksperci. Przypomnijmy, 10 sierpnia weszła w życie nowelizacja ustawy m.in. o autostradach płatniczych i KFD.

Według rządu ratunkiem ma być rolowanie długów. Nowe prawo zakłada również m.in. możliwość swobodniejszego korzystania z pieniędzy pobieranych w ramach e-myta, a to oznacza że pieniądze będą – jak twierdzą fachowcy –wydawane „w zależności od aktualnych potrzeb”.

Do tej pory przepisy w ścisły sposób określały na co mają być przeznaczane pieniądze, wraz z nową ustawą sytuacja się zmieni. Jak zaznacza poseł Andrzej Adamczyk – nowy pomysł rządu to droga donikąd.

– Ponad 40 miliardów złotych taki jest deficyt Krajowego Funduszy Drogowego. 41 miliardów zł to był stan na maj tego roku, kiedy pytaliśmy ministra transportu, kiedy pytaliśmy stronę rządową jaki program naprawczy funduszu powiedziano, czy tylko rolowanie długu. Co to znaczy? Zaciąganie nowych kredytów aby spłacić stare  zobowiązania, to jest droga prowadząca donikąd. Jak widać mijają miesiące, Tusk z ministrem transportu Nowakiem nie mają żadnego pomysłu żeby naprawić tę dramatyczną sytuację – mówi  poseł Andrzej Adamczyk.

Poseł zaznacza, że przy takim deficycie w latach 2018-2020 dojdzie do tego, że KFD nie będzie mógł wydać nawet złotówki.

– To jest jedna wielka skandaliczna sytuacja. Przypomnę, że nowelizacja, która wchodzi 10 sierpnia była przedmiotem gorącej debaty sejmowej. I tutaj odnoszę się w komentarzu do głębokiego deficytu i braku pomysłu rządu bo rząd jakby podłożył swoistą bombę pod Krajowy Fundusz Drogowy, ale także pod system finansowy państwa. Otóż okaże się w latach 2018-2020, że nie będzie można wydać ani złotówki z KFD bo trzeba będzie znaleźć źródła pokrycia zobowiązań idących w miliardy złotych – dodaje poseł Andrzej Adamczyk.

Krajowy Fundusz Drogowy obecnie zadłużony jest na 41 mld zł.

RIRM

drukuj