fot. lubuska.policja.gov.pl

Kontrowersje wokół unijnego pakietu mobilności. Nowe regulacje uderzają w polskich przewoźników drogowych   

Z początkiem sierpnia bieżącego roku zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące przewoźników drogowych. Tzw. pakiet mobilności budzi wiele kontrowersji. Regulacje są niekorzystne przede wszystkim dla Polski.

Na europejskim rynku firm transportowych wygrywa Polska. Polscy przewoźnicy transportują rocznie blisko 23 proc. unijnego transportu drogowego.

– Podejrzewam, że zaskoczyliśmy tym podmioty Unii Europejskiej, które ratując swój wewnętrzny rynek przewozowy, transportowy, zamiast próbować robić to na drodze uczciwej konkurencji, to robią to metodami administracyjnymi. Jest to typowe rzucanie kłód pod nogi – powiedział Andrzej Trojanowski, właściciel firmy transportowej z Gdyni.

Pakiet mobilności to ustawa regulująca przewozy drogowe. W środę podczas głosowania w Parlamencie Europejskim odrzucono poprawki zgłoszone przez polskich eurodeputowanych.

– Jest to dla nas bardzo bolesne rozwiązanie. Polska jest właścicielem największego taboru samochodowego w Unii Europejskiej i to przede wszystkim dotknie nas – mówił prof. Henryk Wnorowski, ekonomista.

Dotknie, bo zawiera wiele niekorzystnych przepisów.

– To są różnego rodzaju obciążenia socjalne i administracyjne, ale też ograniczenie ilości kabotaży, czyli wykonywania usług wewnątrz danego kraju; pewne ograniczenia do przewozów cross-trade – wskazał Andrzej Trojanowski.

To nie ma nic wspólnego z wolną konkurencją – zwracają uwagę transportowcy. Pakiet mobilności utrudni przedsiębiorstwom transportowym swobodny przepływ usług na terenie Unii. Regulacje zakładają m.in., że obowiązkowy tygodniowy okres odpoczynku dla kierowców nie może odbywać się w kabinie ciężarówki, co wiąże się z tym, że koszty noclegu w hotelach będzie pokrywał pracodawca. Regulacje wprowadzą również wiele obciążeń biurokratycznych oraz koszty, których mogą nie unieść mniejsze firmy przewozowe.

– Mam nadzieję, że dzięki temu Polacy, a także politycy zrozumieją, że najwięksi zwolennicy wolności gospodarczej są za tą wolnością wtedy, kiedy ona im rzeczywiście służy. Jeśli ta wolność dotyczy obszaru, w którym mogą przegrać z innymi, już przestają być takimi zwolennikami wolności gospodarczej – podkreślił prof. Henryk Wnorowski.

Część przepisów wejdzie w życie z początkiem sierpnia. Pozostałe zaczną obowiązywać po upływie 18 miesięcy. W tej sprawie polscy eurodeputowani działali ponad podziałami i wspólnie głosowali przeciwko ustawie. Razem z Polską sprzeciw zgłosiło jeszcze 7 innych państw: Węgry, Litwa, Łotwa, Bułgaria, Rumunia, Malta i Cypr.

TV Trwam News

drukuj