fot. Monika Bilska

Unijny spór wokół tzw. pakietu mobilności

Jedna trzecia krajów Unii Europejskiej nie chce wdrożenia pakietu mobilności, który uderza w firmy transportowe. Przeciwni są przede wszystkim przedsiębiorcy.

Pakiet mobilności był przedmiotem wideokonferencji, jaka odbyła się w Brukseli. Jej uczestnicy przekonywali, że regulacje dotkną szczególnie firmy z Europy Środkowo-Wschodniej. Przedsiębiorcy wskazali m.in., że pakiet w czasie po pandemii zwiększy koszty transportu i doprowadzi do bankructwa małe firmy.

Wcześniej europosłowie złożyli blisko 40 poprawek do projektu. Jedna z nich odwleka wejście w życie przepisów właśnie z uwagi na pandemię.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki wyjaśnił, że przyjęcie chociażby jednej poprawki sprawi, że proces legislacyjny rozpocznie się na nowo.

– W Parlamencie Europejskim w komisji transportu zostało złożonych 37 poprawek. Jeżeli którakolwiek z nich przejdzie, to cały proces legislacyjny rozpocznie się w Radzie od nowa, a dzięki temu polskie firmy transportowe zyskają cenny czas. Tak udało się do tej pory przez wiele miesięcy sprawę dać „na żółwia” i opóźnić ten niebezpieczny dla nas proces legislacyjny prac unijnych – wskazał Ryszard Czarnecki.

Prace nad pakietem mobilności rozpoczęły się 3 lata temu. Zakłada on m.in. objęcie przepisami dotyczącymi delegowania pracowników kierowców w transporcie międzynarodowym.

Na przełomie maja i czerwca w komisji transportu ma odbyć się drugie czytanie pakietu. Głosowanie na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego najprawdopodobniej w lipcu.

Pakiet krytykuje m.in. Polska, Litwa i Rumunia.

RIRM

drukuj