Kontrowersje wokół kandydata na prezydenta R. Trzaskowskiego
Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami. We wtorek sztab Rafała Trzaskowskiego dostarczył do Państwowej Komisji Wyborczej ponad 1,5 miliona podpisów zebranych pod jego kandydaturą na prezydenta.
Rafał Trzaskowski oficjalnie jest już kandydatem w wyborach prezydenckich 2020. Warunkiem kandydowania w wyborach było zebranie 100 tys. podpisów. Jego sztab zebrał łącznie 1,6 mln podpisów poparcia.
– Warto zagłosować na zmianę – na silnego prezydenta, który będzie patrzył władzy na ręce i na wspólną Polskę, na odbudowanie wspólnoty opartej na zaufaniu, na cierpliwości, na uczciwości – powiedział Rafał Trzaskowski, dziękując za zebrane podpisy.
Kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta chce zabiegać o każdy głos, także konserwatywnych wyborców i dlatego teraz odwołuje się do bliskich im wartości. Tak było w sobotę w Zakopanem.
– Dla nas, górali, dzisiaj jest symboliczny dzień – właśnie 6 czerwca przypada 23. rocznica wizyty Jana Pawła II w Zakopanem – zauważyła poseł Koalicji Obywatelskiej Jagna Marczułajtis-Walczak.
Jak jednak pokazują rządy Rafała Trzaskowskiego w Warszawie, katolickie wartości mogą być jedynie elementem kampanijnego kamuflażu. Świadczy o tym chociażby spot promujący Polskę, w którym komputerowo usunięto krzyż na Giewoncie. Spot powstał na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w 2014 r., kiedy to Rafał Trzaskowski był wiceszefem resortu.
Także podpisana przez pod koniec lutego ub.r. karta LGBT plus odkrywa prawdziwą twarz Rafała Trzaskowskiego.
– Warszawa musi być miastem przyjaznym, tolerancyjnym, otwartym – oświadczył prezydent Warszawy.
Tę otwartość prezydent Trzaskowski z pewnością będzie chciał promować nie tylko w Warszawie, ale i całej Polsce. Jak dotąd kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta nie przedstawił jednak swojego programu. Natomiast jego sztab zaprezentował kampanijne hasło „Silny Prezydent. Wspólna Polska”.
– „Silny Prezydent. Wspólna Polska” to odpowiedź na diagnozę, którą słyszymy na polskich ulicach, to odpowiedź na „mamy dość” – wskazał poseł KO Cezary Tomczyk.
Warto jednak zauważyć, że prawie identycznego hasła używał w 2005 r. prezydent Lech Kaczyński. Brzmiało ono: „Silny Prezydent. Uczciwa Polska”. Sztabowcy Trzaskowskiego zamienili jedynie słowo „uczciwa” na „wspólna”. Hasło Rafała Trzaskowskiego szybko zostało zauważone i skomentowane przez byłego radnego Warszawy, wiceministra klimatu Jacka Ozdobę.
„Ale co ma uczciwa Polska do kandydata PO Rafała Trzaskowskiego? Słusznie wymieniono słowo. Jeszcze lepiej jakby zamiast słowa >>silny<< pojawiło się słowo >>tęczowy<<” – napisał na Twitterze minister Jacek Ozdoba.
Wybór hasła nawiązujący do Lecha Kaczyńskiego jest celowym zabiegiem pijarowym – powiedział politolog Bartosz Brzyski.
– To, że jego hasło nawiązuje do hasła Lecha Kaczyńskiego, że do Lecha Kaczyńskiego się odwołuje – odwoływał się w Poznaniu – sugeruje, że próbuje budować takie wrażenie wspólnotowości – zauważył politolog Bartosz Brzyski.
Tę wspólnotowość, a także solidarność z ludźmi w różny sposób poszkodowanymi wyraził także w Krakowie.
– Mamy dość równych i równiejszych. Mamy dość sytuacji, w których władza nie stoi właśnie przy tym, kto jest poszkodowany, tylko próbuje go sądzić. Tak w Polsce być nie może i nie będzie – powiedział kandydat KO na prezydenta.
Rafał Trzaskowski głosząc takie słowa najwyraźniej zapomina, że sam będąc prezydentem Warszawy nie zrobił nic na rzecz poszkodowanych w wyniku tzw. dzikiej reprywatyzacji w stolicy – zauważył europoseł Patryk Jaki.
„Powiedział polityk, który zaskarżył wszystkie korzystne dla miasta decyzje, czym ucieszył mafię reprywatyzacyjną. Nie odpuścił nawet córce zamordowanej śp. Jolanty Brzeskiej. Każdego dnia nowe kłamstwo. Według jego teorii władza ma stać przy poszkodowanych, czyli przy czyścicielach kamienic” – zaznaczył europoseł Patryk Jaki.
Także opozycja słowami poseł Lewicy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk krytykuje Rafała Trzaskowskiego za brak działań w kwestii reprywatyzacji.
„Rafał Trzaskowski przed wyborami samorządowymi w Warszawie odcinał się od Hanny Gronkiewicz-Waltz i obiecywał >>wypalenie do cna procederu reprywatyzacji<<. Od niemal dwóch lat jest prezydentem Warszawy i nawet nie odpalił w tym celu zapałki. Ile już razy słyszeliśmy od PO o związkach partnerskich?” – zauważyła poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Czy zatem wypowiadane dziś słowa Rafała Trzaskowskiego są wiarygodne? Jeszcze trzy lata temu sam przyznał, że szczery jest tylko w stosunku do swoich zmarłych przodków i do żony.
– Szczery to ja jestem tylko względem swoich zmarłych przodków – powiedział Rafał Trzaskowski.
Szczerość Rafała Trzaskowskiego to także ilość niespełnionych obietnic przedwyborczych z 2018 roku. Rafał Trzaskowski przez 2 lata prezydentury spełnił zaledwie kilka z 59 obietnic.
TV Trwam News



