fot. twitter.com/NIKgovPL

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli ws. nowych narkotyków

Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że na skutek zmian w przepisach udało się ograniczyć dostęp do nowych narkotyków, znanych wcześniej jako dopalacze. Problem nie jest jednak całkowicie rozwiązany – zwraca uwagę Marian Banaś, prezes Izby.

W 2018 roku doszło do zmiany przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii. Wtedy też zrównano dopalacze z narkotykami i wprowadzono kary za ich stosowanie lub rozprowadzanie. Sporządzono listę tzw. substancji kontrolowanych, na których znalazły się nowe narkotyki oraz środki zastępcze.

– Minister zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny nie doprowadzili do aktualizacji list substancji kontrolowanych. Częste uaktualnianie tych wykazów było jednym z kluczowych założeń zmiany prawa. W efekcie, choć nowe szkodliwe substancje stanowiące zagrożenie dla życia i zdrowia, były rekomendowane do ujęcia w wykazie, pozostawały w obrocie rynkowym – wyjaśnia Marian Banaś, prezes NIK.

A ci, którzy je posiadali, wytwarzali bądź sprzedawali, nie ponosili przez to  odpowiedzialności karnej – zwraca uwagę prezes NIK. Nie udało się także zapobiec sprzedaży nowych narkotyków przez internet.

– W badanym okresie powiatowi inspektorzy sanitarni przeprowadzili w całym kraju niemal 300 kontroli, ale żadna z nich nie skończyła się ujawnieniem tzw. środków zastępczych. Sprzedaż nowych narkotyków odbywała się w znacznej mierze przez internet, a organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie miały możliwości kontrolowania niestacjonarnych kanałów dystrybucji – informuje Marian Banaś.

Prezes wyjaśnił, że Państwowa Inspekcja Sanitarna nie ma ani specjalistów, ani odpowiednich narzędzi, które pozwoliłyby usuwać czy blokować w internecie treści związane z prowadzeniem tego typu działalności.

TV Trwam News

drukuj