Kolejne akty profanacji w Polsce. Resort sprawiedliwości deklaruje tymczasem chęć złagodzenia kar za obrazę uczuć religijnych
Wyrzucanie krzyża do kosza w szkole na Kaszubach czy powieszenie dzieciątka Jezus za szyję w miejskiej szopce w Bolesławcu. To przykłady profanacji z ostatnich dni. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości chce złagodzić kary za obrazę uczuć religijnych.
W czwartek przed szkołą w Kielnie na Pomorzu odbędzie się protest. To tam na oczach dzieci nauczycielka sprofanowała krzyż.
– Weszła na krzesło, zdjęła krzyż i wrzuciła go do kosza z niegodnym nauczyciela komentarzem: „To plastikowe g*** nie będzie tutaj wisieć” i otrzepała ręce z obrzydzeniem – relacjonowała Agata Kamola, matka jednego z uczniów.
Z kolei w Bolesławcu w szopce postawionej na rynku osoby w kapturach powiesiły za szyję dzieciątko Jezus. Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Z decyzją nie zgadzają się mieszkańcy.
– Dla mnie to profanacja, to obrażanie katolików i naszej wiary – mówił mieszkaniec Bolesławca.
To wydarzenia tylko z ostatnich dni. Za obrazę uczuć religijnych grozi obecnie grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności do dwóch lat. Tymczasem resort sprawiedliwości chce usunąć z Kodeksu karnego zapis o karze więzienia.
„Celem nowelizacji jest wyeliminowanie nadmiernej surowości sankcji, przy jednoczesnym utrzymaniu ochrony wolności sumienia i wyznania” – czytamy we wpisie Ministerstwa Sprawiedliwości.
To – jak przekonuje resort – realizacja wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał uznał, że ukaranie polskiej piosenkarki grzywną za kpiny z Pisma Świętego było niezgodne z Konwencją Praw Człowieka, ponieważ ogranicza swobodę wyrażania opinii. Złagodzenie kar zachęci do kolejnych profanacji – ocenia prawnik dr Michał Skwarzyński.
– Jeżeli pozbawimy się takiego narzędzia, jakim jest narzędzie prawnokarnej reakcji na ataki na religię, to musimy się spodziewać w przyszłości wzrostu ataków fizycznych na przedstawicieli religii – zaznacza dr Michał Skwarzyński.
W ostatnich latach ataków na świętości jest coraz więcej. W Szczecinie mężczyzna wszedł do kościoła i zniszczył krzyż. W Zielonej Góra przestępca ściął przydrożny krzyż piłą.
Regularnie atakowani są księża. 13 lutego ubiegłego roku został zamordowany ks. Grzegorz Dymek, proboszcz parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Kłobucku.
Kościoły najbardziej były atakowane podczas protestów zwolenników zabijania nienarodzonych dzieci.
Przykładów profanacji jest więcej. Adam Darski ps. Nergal udostępnił w internecie zdjęcie, na którym depcze wizerunek Matki Bożej. Była wiceminister kultury, Joanna Scheuring-Wielgus, w przeszłości zakłócała Mszę świętą. Ani celebryta, ani poseł nie ponieśli konsekwencji. Brak kary za profanacje stał się regułą, na co zwraca uwagę mec. Bartosz Lewandowski.
– Kary, które zapadały były raczej relatywnie niewielkie. Często sąd stosował warunkowe umorzenie postępowania na przykład z uwagi na to, że nie był to czyn o istotnej społecznej szkodliwości – zauważa mec. Bartosz Lewandowski.
Z jednej strony kary za obrazę uczuć religijnych mają być mniejsze. Z drugiej strony rząd chce kontrolować treści w internecie i usuwać te, które będą uznawane przez urzędników za nielegalne. To będzie cenzura również krytyki rządu – zwraca uwagę Michał Urbaniak z Konfederacji.
– Jak będzie ktoś chciał skrytykować – nie mówię, że obrażać – ale skrytykować na przykład dewiantów, to będą za nim puszczani prokuratorzy. A jeśli ktoś na przykład zbezcześci wizerunek Matki Bożej, Najświętszego Sakramentu, to takie osoby miałyby być bezkarne – zauważa Michał Urbaniak.
Nowelizacja Kodeksu karnego, która znosi karę więzienia za obrazę uczuć religijnych, musi uzyskać podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
TV Trwam News



