fot. PAP

Kobiety protestujące w Dąbkach przyjadą do Sejmu

Dziś kobiety, które protestowały w obronie szkoły w Dąbkach przyjadą do Sejmu, gdzie będzie poruszany problem przeprowadzania szybkich likwidacji placówek oświatowych, do których dochodzi bez konsultacji społecznych.

Kobiety zapowiadają kolejne żądania co do funkcjonowania oświaty w Dąbkach.

Będziemy domagać się, aby wprowadzono z powrotem władze dla naszych  kuratorów oświaty, dla związków zawodowych, ponieważ w naszym przypadku ich decyzja była negatywna. Samorządy dostały taką władzę od partii rządzących, że mogą nie liczyć się z tymi decyzjami. Będziemy postulować, nagłaśniać to, żeby ludzie się nie poddawali, walczyli o każdą placówkę, o każdą szkołę – mniejszą lub większą –akcentowała Agnieszka Czupajło, jedna z protestujących, mama dzieci, uczących się w Zespole Szkół w Dąbkach.

Przypomnijmy wojewoda zachodniopomorski uchylił uchwały likwidujące Zespół Szkół nr 3 w Dąbkach.

Nieważność uchwał wojewoda Marcin Zydorowicz uzasadnił niedopełnieniem przez radnych m.in. ustawowego obowiązku poinformowania o zamiarze likwidacji szkół wszystkich rodziców uczniów. Wojewoda wskazał również na brak przedłożenia uchwał do zaopiniowania wszystkim wymaganym przepisami związkom zawodowym.

W ślad za rozstrzygnięciem nadzorczym Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki wydał także wstrzymanie uchwały Rady Gminy Darłowo ws. przekazania majątku po likwidowanych szkołach.

Na taką decyzję czekali rodzice uczniów, którzy przez ponad 20 dni prowadzili protest głodowy – mówi Agnieszka Czupajło.

– Bardzo się cieszymy. Wszyscy sztywno trzymaliśmy się tego, że nie  wszyscy rodzice zostali powiadomieni; i to było widać gołym okiem. Nie było awizo, były różne uchybienia. Nie wiem dlaczego pan wójt nakazał tak głosować radnym, jednak pan wojewoda wziął dokumenty i stwierdził że jest naruszenie prawa i tak być nie może. Na tej podstawie cofnął te trzy uchwały o likwidacji –poinformowała Agnieszka Czupajło.

 

RIRM

drukuj