Koalicja rządząca chce, by Prawo i Sprawiedliwość straciło subwencję partyjną
Koalicja rządząca liczy na to, że Prawo i Sprawiedliwość straci subwencję partyjną. Ma to być efekt rzekomego wykorzystywania pieniędzy budżetowych do kampanii w 2023 roku. Państwowa Komisja Wyborcza ma podjąć decyzję w tej sprawie pod koniec sierpnia.
W środę Państwowa Komisja Wyborcza nie podjęła decyzji w sprawie subwencji dla Prawa i Sprawiedliwości. Posiedzenie zostało odroczone do 29 sierpnia. Komisja zwróciła się do Rządowego Centrum Legislacyjnego i do NASK, aby wyjaśniły wątpliwości wynikające z pism, które trafiły do Państwowej Komisji Wyborczej. Później czas na wyjaśnienia będzie miał pełnomocnik finansowy Prawa i Sprawiedliwości.
– My musimy podjąć decyzję merytoryczną – wskazał Ryszard Kalisz, członek Państwowej Komisji Wyborczej.
Dla koalicji rządzącej sprawa jest przesądzona. Twierdzi ona, że środki budżetowe wykorzystywane na organizację wydarzeń rządowych w rzeczywistości służyły do autopromocji w czasie kampanii wyborczej.
– Wykorzystywanie spółek Skarbu Państwa, Funduszu Sprawiedliwości, Funduszu Leśnego, etatów w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Państwowa Komisja Wyborcza nie może udawać, że tego nie widzi, bo to wszyscy wiemy – mówił Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych.
Państwowa Komisja Wyborcza jest pod ogromnym naciskiem rządzących.
– Jeżeli PKW nie umie na to zareagować, to może powinna zamknąć na klucz biuro i pójść do chałup, co ma być więcej, co się ma wydarzyć? – pytał Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Do kierownictwa PiS docierają niepokojące wiadomości.
– Do nas dochodzą wieści – nie możemy ich zweryfikować, a więc nie wiem czy są prawdziwe – o różnego rodzaju obietnicach, naciskach – formułuje się wobec członków komisji ich awansów – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
– Należy potępić naciski, z jakimi mamy do czynienia w stosunku do PKW. Oni zadają sobie sprawę, że w uczciwych wyborach nie wygrają, więc próbują wyeliminować ze sceny politycznej Prawo i Sprawiedliwość. Do tego nie dopuścimy – akcentował Mariusz Błaszczak, szef Klubu Parlamentarnego PiS.
Prezes PiS podkreślił, że partia ma w pełni zatwierdzone sprawozdanie finansowe.
– Fakty, które mogłyby być podstawą do jakichś działań, muszą mieć też i w tej sytuacji, o którą chodzi, przy tego rodzaju zarzutach, potwierdzenie sądowe. Żadnych takich potwierdzeń w tej chwili nie ma. Krótko mówiąc, nie ma żadnych podstaw, jest tylko wola polityczna – oznajmił Jarosław Kaczyński.
Ta wola polityczna to efekt poczucia bezradności rządzących wobec tego, co dzieje się w kraju, Chodzi m.in. o zwijanie wszystkich przedsięwzięć prorozwojowych. Dla PiS sprawa jest jasna – rządzący chcą zniszczyć największą partię opozycyjną.
– Po tej decyzji, gdyby ona była po myśli rządzących, a przynajmniej części z nich, bo część zajmuje troszkę inne stanowisko, można powiedzieć, że demokracji w Polsce już nie będzie, zostanie ona zlikwidowana. Tam, gdzie nie ma opozycji, tam, gdzie opozycja nie może realnie działać, starać się o władzę, to tam demokracji nie ma – mówił prezes PiS.
Prawo i Sprawiedliwość może stracić nawet 75 proc. z blisko 26-milionowej subwencji.
TV Trwam News




