fot. pixabay.com

Wielka Brytania: ponad 100 osób aresztowano w czasie zamieszek koło Downing Street

Ponad 100 osób aresztowano w centrum Londynu w czasie zamieszek, które wybuchły przy okazji protestu zorganizowanego w środę wieczorem w związku z zabójstwem trójki dzieci dokonanym w Southport przez 17-letniego nożownika pochodzenia rwandyjskiego – przekazała w czwartek policja.

Protest na rządowej alei Whitehall odbywał się legalnie, ale warunki nałożone przez policję, jak ograniczenie go do określonego miejsca, zostały szybko złamane. Demonstranci przeszli pod bramę prowadzącą na Downing Street, gdzie mieści się rezydencja brytyjskich premierów. Tam rzucali race w kierunku bramy i próbowali ją sforsować, co spowodowało reakcję policji, która użyła gazu łzawiącego. Uczestnicy protestu odpowiedzieli z kolei rzucaniem w funkcjonariuszy butelkami i puszkami.

Londyńska policja metropolitalna poinformowała, że powodem aresztowań były zakłócanie porządku publicznego, napaści na funkcjonariuszy i naruszanie warunków protestu. Dodała, iż kilku jej funkcjonariuszy odniosło drobne obrażenia.

Zamieszki, choć na mniejszą skalę, miały miejsce też w kilku innych miastach, w tym zwłaszcza w Hartlepool w północno-wschodniej Anglii, gdzie aresztowano osiem osób, kilku funkcjonariuszy zostało rannych i podpalono policyjny radiowóz.

Protesty zostały zorganizowane w związku z poniedziałkowymi wydarzeniami w Southport w północno-zachodniej Anglii, gdzie 17-latek – urodzony wprawdzie w Wielkiej Brytanii, ale mający korzenie rwandyjskie – wdarł się na zajęcia jogi i tańca dla dzieci, zabijając trzy dziewczynki, w wieku sześciu, siedmiu i dziewięciu lat, oraz raniąc 10 osób, w większości również dzieci.

Tymczasem w nocy ze środy na czwartek prokuratura formalnie postawiła 17-latkowi, którego personalia ze względu na jego niepełnoletność nie mogą być upublicznione, zarzuty zabójstwa trzech osób, usiłowania zabójstwa 10 osób i posiadania noża. W czwartek rano na on stanąć na wstępnym przesłuchaniu przed sądem w Liverpoolu.

Również w czwartek premier Keir Starmer ma spotkać się na Downing Street z komendantami policji, aby – jak przekazało jego biuro – wyrazić pełne poparcie dla funkcjonariuszy w obliczu zamieszek na ulicach miast.

PAP

drukuj