fot. pixabay.com

KE: Unijni komisarze zapowiadają walkę z „mową nienawiści”. Do końca roku ma powstać propozycja listy przestępstw

Komisja Europejska zapowiada, że chce walczyć z mową nienawiści w Unii Europejskiej. Ma to być działanie w obronie tych, którzy „są prześladowani ze względu na rasę, religię, płeć czy seksualność”. Do końca tego roku tzw. unijny rząd chce zaproponować listę przestępstw. Niektórzy politycy już dopatrują się drugiego dna.

Komisja Europejska stawia opór wszelkim formom i przejawom rasizmu, ksenofobii i nietolerancji, ponieważ – jak daje do zrozumienia – są one niezgodne z wartościami, na których opiera się Unia Europejska, zapisanymi w artykule 2 traktatu z Lizbony.

Unijni komisarze postrzegają mandat swojej instytucji jako kluczowy element w walce z tzw. mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści. Do końca tego roku ma powstać propozycja listy przestępstw. Komisja powołuje się tutaj na sprawę poszanowania godności osoby ludzkiej oraz art. 83 Traktatu, opisujący normy minimalne odnoszące się do określania przestępstw oraz kar w Unii. Sprawę komentuje były wiceprzewodniczący PE, europoseł Ryszard Czarnecki.

– Ogłoszona właśnie propozycja przewodniczącej Komisji Europejskiej, aby podjąć walkę z mową nienawiści wydaje się z pozoru rzeczą dobrą, bo nienawiść to rzecz brzydka. Rzecz w tym, że przy tak mało konkretnym, niesprecyzowanym podejściu do tematu może się zdarzyć, że przerodzi się to w swoistą cenzurę, kneblowanie poglądów niepopularnych w tym lewicowo-liberalnym establishmencie, który ma większość w europarlamencie czy w elitach unijnych  – mówi europoseł Ryszard Czarnecki.

Polityk zauważył, że ostatnio na jednej z komisji Parlamentu Europejskiego na cenzurowanym znalazły się organizacje pro-life chroniące życie dzieci poczętych.

 

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj