fot. PAP/EPA

Początek negocjacji między Wielką Brytanią a UE

Wielka Brytania i Unia Europejska rozpoczynają rozmowy o wzajemnych stosunkach po okresie przejściowym. Termin ten upływa 31 grudnia tego roku. Choć obie strony deklarują chęć zawarcia umowy, coraz więcej jest sygnałów, że nie będzie to łatwe.

Tuż po brexicie brytyjski premier Boris Johnson potwierdził, że Londyn chce zawarcia umowy podobnej do tej, którą ma Kanada. Zniosła ona między innymi 99 proc. ceł i jednocześnie nie wymaga od Kanady, by dostosowywała się do unijnych regulacji, czego Bruksela domaga się od Londynu. Rozbieżność w tej kwestii potwierdzili już wcześniej – niezależnie od siebie – główni negocjatorzy obu stron.

Politolog dr Łukasz Stach wskazuje, że konsekwencje brexitu na obecną chwilę są nieprzewidywalne.

– Pamiętajmy, że Wielka Brytania nie jest państwem marginalnym. To wciąż piąta gospodarka świata, mimo że traci pozycję na rzecz niektórych państw azjatyckich. Mówimy o jednym z najbardziej rozwiniętych państw Europy, które ma bardzo duże znaczenia polityczne, ale też militarne. Z tego powodu Wielka Brytania nie pozwoli sobie na narzucenie niezwykle trudnych warunków, a jakiś kompromis trzeba wypracować, ponieważ leży to w interesie obu stron. Należy też pamiętać, że dochodzi tutaj chęć przypodobania się wyborcom, ale także środowiskom w UE, które będą naciskały na to, aby Wielka Brytania stała się przykładem na to, żeby pokazać, że nie warto opuszczać UE – mówi.  

1 lutego bieżącego roku Wielka Brytania, po 47 latach od przystąpienia do UE, przestała być państwem członkowskim.

RIRM

drukuj