fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

KE debatuje nad zasadnością używania słów związanych z Bożym Narodzeniem. Europoseł R. Czarnecki: To przejaw aberracji i kompletnego zdziwaczenia, a także antychrześcijańskiej postawy  

W Brukseli nie milkną echa bulwersujących wytycznych dotyczących tego, w jaki sposób Europejczycy pracujący np. w unijnych instytucjach powinni się do siebie zwracać. W dokumencie, z którego się ostatecznie wycofano, pojawiła się m.in. sugestia, by zamiast o „Bożym Narodzeniu” mówić o  „okresie świątecznym”. Dla wielu europosłów ważne jest to, aby Unia Europejska, która powstała w oparciu o chrześcijańskie wartości, w życiu codziennym nigdy o nich nie zapominała.

Tak wielu eurodeputowanych ucieszył fakt, że w głównym holu Parlamentu Europejskiego w Brukseli kilka dni temu postawiono choinkę, a przed nią Bożonarodzeniową szopkę z Dzieciątkiem Jezus, Maryją i św. Józefem.

fot. Dawid Nahajowski

fot. Dawid Nahajowski

Przechodząc obok studia telewizyjnego można usłyszeć głosy zachwytu. Pomimo tego, że obecnie Unia Europejska działa w oparciu o Traktat Lizboński czy Kartę Praw Podstawowych – dokumenty, w których nie ma bezpośrednich odniesień do Boga – to zapisy mówiące np. o wolności religijnej są, a co za tym idzie, szacunek dla wartości chrześcijańskich w każdym wymiarze, zwłaszcza niedyskryminacji w sprawach dotyczących wiary pozostaje na ustach wielu polityków czy parlamentarzystów, którzy publicznie mówią o tym w Brukseli.

Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Ryszard Czarnecki, przypomina, że zaproponowane jakiś czas temu wytyczne dla urzędników Komisji Europejskiej, gdzie proponowano m.in., aby unikać zakładania, że np. wszyscy są chrześcijanami – były skandaliczne.

– Skandaliczne żądanie w postaci podręcznika przedstawione przez Komisję Europejską, a w jej imieniu komisarz z Malty Helenę Dalli, aby nie używać określenia „Boże Narodzenie” lecz zamiast tego „okres świąteczny” i nie używać typowo chrześcijańskich, tradycyjnych imion typu Maria i Józef, a zamiast tego Julio, Malika – jest przejawem aberracji i kompletnego zdziwaczenia, a także postawy antychrześcijańskiej. Na szczęście pod wpływem europejskiej, chrześcijańskiej opinii publicznej Komisja Europejska się z tego wycofała – mówi polityk.

Przypomnieć należy, że komisarz ds. równości Helena Dalli poinformowała już 30 listopada, że wycofuje wytyczne, ale będzie dalej pracować nad tym dokumentem. Przyznała wówczas, że nie jest to dokument dojrzały i nie spełnia wszystkich standardów jakości Komisji Europejskiej.

 

Dawid Nahajowski, Bruksela/RIRM 

drukuj