PAP/Andrzej Grygiel

Katowice: Z okazji Święta Wojska Polskiego odbyła się defilada wojskowa „Wierni Polsce”

Głównym punktem katowickich obchodów Święta Wojska Polskiego była defilada wojskowa pod hasłem „Wierni Polsce”. Będziemy robili wszystko, aby wzmacniać polską armię – zgodnie deklarowali prezydent i premier.

Dwie wielkie rocznice. Dwa wielkie zwycięstwa, kiedy to polski żołnierz przelał krew za Ojczyznę. Na 100-lecie Powstań Śląskich defilada wojskowa została przeniesiona z Warszawy do Katowic.

– 100 lat temu mieszkańcy Górnego Śląska zdecydowali, że chcą być częścią odradzającej się Polski – akcentował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Dokładnie 99 lat temu polski żołnierz zatrzymał „czerwoną zarazę”, komunistyczne wojska, które szły na Warszawę, a potem na Berlin i Paryż.

– Obroniliśmy wtedy całą Europę, wpłynęliśmy na losy świata – mówił premier Mateusz Morawiecki.

W obu tych przypadkach to polski żołnierz wpłynął na bieg historii. 

– Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy – zaznaczył prezydent Andrzej Duda.

I tak jak w pierwszym przypadku Polacy walczyli z Niemcami, tak w tym drugim ich wrogiem byli bolszewicy. W walkach o Górny Śląsk dowodzili Alfons Zgrzebniok i Wojciech Korfanty. I właśnie Zgrzebniok, podobnie zresztą jak wielu jego żołnierzy, wcześniej służył w armii państw zaborczych, głównie w Prusach. Mimo to byli przecież Polakami – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

– Wiedzieli jedno – czuli się jak polscy żołnierze, bo ten, kto chwyta za broń, żeby walczyć o Polskę i polskość, jest jak polski żołnierz – podkreślił Andrzej Duda.

Dokładnie 20 czerwca 1922 roku polskie siły zbrojne pod wodzą generała Stanisława Szeptyckiego wkroczyły na Górny Śląsk. Wojsko przywitał wtedy prezydent Katowic Alfons Górnik. To jego słowa, że polska armia jest murem ochronnym dla obywateli, przypomniał dziś Andrzej Duda.

– Dzisiaj ponownie mamy wielką defiladę w Katowicach. Dlatego, że nic się nie zmieniło. Wojsko Polskie stanowi mur ochronny dla wszystkich obywateli – wskazał prezydent.

Dlatego ulicami Katowic przemaszerowało łącznie ponad 2,5 tys. żołnierzy. Na polskim niebie pojawiło się ponad 60 statków powietrznych – wśród nich śmigłowce Mi-24, nazywane diabelskimi rydwanami, ale też samoloty F-16, które asystowały zakupionym przez Polskę samolotom dla najważniejszych osób w państwie. To Galfstream G-550 oraz Being 737. 

Na drogi wyjechały czołgi Leopard, Abrams, ale też pojazdy opancerzone Rosomak. 

Polska armia ma dysponować coraz nowocześniejszym sprzętem. Temu służy m.in. zakup amerykańskiego systemu rakietowego Patriot, ale i moździerzy Rak. Kolejnym celem są myśliwce F-35.

– Będziemy robili wszystko, żeby armia polska we współczesnych czasach była doskonale uzbrojona, żeby proces jej modernizacji postępował jak najszybciej – to deklaracja premiera Mateusza Morawieckiego, pod którą podpisał się także prezydent Andrzej Duda.

Działania rządu i prezydenta są ukierunkowane na wzmocnienie polskiej armii, ale i polskiego bezpieczeństwa. Stąd ściągnięcie do Polski kolejnych amerykańskich żołnierzy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj