Jolanta Sobierańska-Grenda straci posadę ministra zdrowia?
Sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzy dziś i zaopiniuje poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Odwołania szefowej tego resortu domagają się politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna. Ogromna dziura w budżecie NFZ,
ograniczenie środków na badania profilaktyczne oraz diagnostykę obrazową to tylko wybrane przykłady niewydolności systemu. Ponad 5 mln Polaków czeka w kolejce do lekarzy.
– Na kolonoskopię, czyli jedno z najważniejszych badań profilaktycznych raka jelita grubego, czeka 224 tysiące pacjentów. 224 tysiące pacjentów, średnio 235 dni – mówił Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.
NFZ płaci szpitalom tylko część środków za nadwykonania z ubiegłego roku, które dotyczą badań takich jak gastroskopia, kolonoskopia, rezonans magnetyczny i tomografia komputerowa. To pogłębia zadłużenie szpitali i ogranicza dostęp do badań w tym roku – badań wykrywających m.in. nowotwory. W kasie NFZ brakuje ponad 20 mld zł. W najgorszej sytuacji są szpitale powiatowe.
– Polska ochrona zdrowia zaczyna tonąć, szpitale powiatowe zaczynają tonąć. Rozlegają się okrzyki: „Ratunku, pomocy”. „Koalicja 13 grudnia” wysłała na pomoc, na ratunek panią minister Jolantę Sobierańską-Grędy, która rzuca im koło ratunkowe, ale koło ratunkowe z betonu, czyli praktycznie topi dalej służbę zdrowia, ochronę zdrowia, a przede wszystkim szpitale powiatowe. Co proponuje pani minister Jolanta Sobierańska-Gręda? 1/3 szpitali powiatowych zlikwidować, a więc zamiast pomóc, zamiast iść na ratunek, to likwiduje – wskazał Czesław Hoc, poseł PiS, lekarz.
Planowane oszczędności rzędu 10 miliardów złotych i likwidacja oddziałów to prosta droga do upadku publicznej służby zdrowia – podkreślają posłowie opozycji. Alarmują, że taka sytuacja stanowi też zagrożenia dla życia pacjentów.
TV Trwam News



