
Obraz autorstwa Freepik
[Jestem w Kościele] Kto uczy się wierzyć, ten uczy się klękać
Klękać czy nie klękać? Oto jest pytanie. Pytanie, które choćby w kontekście sposobu przyjmowania Komunii Świętej, zawsze mocno rozpala dyskusje. Warto jednak się nad nim pochylić, bo choć Kościół jednoznacznie pochwala postawę klęczącą (która jest przecież jasno przewidziana w konkretnych momentach liturgii), to nie brakuje jej krytyków, a nawet osób aktywnie ją zwalczających.
Niechlubny przykład stanowi diecezja Charlotte w Karolinie Północnej, jedna z najbardziej tradycyjnych, a przy tym dynamicznie rozwijających się diecezji w USA. Tamtejszy biskup Michael Martin zdecydował o usunięciu balasek ze wszystkich kościołów diecezji, twierdząc, że skoro w USA domyślną postawą podczas przyjmowania Komunii jest postawa stojąca, to balaski w jakiś niewytłumaczalny sposób są ku temu przeszkodą. Nic więc dziwnego, że te jednostronne i krzywdzące decyzje wywołały sprzeciw znacznej części nie tylko wiernych, ale i kapłanów, którzy wystosowali do Stolicy Apostolskiej oficjalną skargę na działania ordynariusza. Warto przy tym wspomnieć, że aż 75% obecnych kleryków z Charlotte pochodzi z parafii, w których normą było używanie balasek ołtarzowych i klękanie do Komunii świętej.
Nie jest to jednak odosobniony przypadek, bo nie tak dawno kard. Blaise Cupich z Chicago zrugał wiernych, którzy przyjmują Komunię na kolanach, zarzucając im nieposłuszeństwo i chęć zwrócenia na siebie uwagi. Na drugim biegunie mamy m.in. abp. Salvatore Cordileone. Metropolita San Francisco wezwał księży ze swojej archidiecezji, aby przywrócić balaski wszędzie tam, gdzie ich brakuje. Wszystko po to, aby umożliwić klękanie do Komunii Świętej tym, którzy mają taką potrzebę, zwłaszcza osobom starszym i schorowanym. Trzej biskupi, a jakże diametralnie odmienne postawy.
Przeciwnicy klęczenia argumentują, że jest ono reliktem feudalizmu w Kościele, a co więcej, że nie było ono praktykowane przez pierwszych chrześcijan, gdyż było niegodne czy wręcz upokarzające dla człowieka odkupionego przez Chrystusa. Twierdzą też, że postawa ta ma charakter pokutny i jeśli już, to tylko w takim kontekście powinna być praktykowana. Z tymi argumentami rozprawia się abp Anthony Fisher. W liście pasterskim na Boże Ciało 2026 roku metropolita Sydney podjął się obrony postawy klęczącej jako głęboko zakorzenionej w Piśmie Świętym i Tradycji, a przez to aktualnie bardzo pożądanej. Abp Fisher m.in. wylicza szereg biblijnych fragmentów, które mówią o klęczeniu, praktykowanym także przez samego Chrystusa. Z całego serca zachęcam do lektury tego listu, będącego niezwykle treściwą i głęboką katechezą na temat tej postawy, ale nie tylko. Dodajmy, że w Sydney w 2028 r. odbędzie się Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, który jak widzimy, będzie miał właściwego gospodarza.
Klęczenie przed Bogiem nie jest więc wyrazem jakiegoś zniewolenia, lecz najgłębszym wyrazem wolności człowieka. Tak mówił Benedykt XVI podczas homilii w uroczystość Bożego Ciała 2008 roku. Jeszcze jako kardynał w swojej książce Duch liturgii pisał, że upadnięcie na kolana w wierze jest nie tylko prawidłowym, lecz koniecznym gestem. „Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone”. Stąd nie powinno zaskakiwać, że we wczesnochrześcijańskich apoftegmatach Ojców Pustyni szatan był przedstawiany jako postać bez kolan, z czego kard. Ratzinger wysuwa wniosek, że niezdolność klęczenia ma w sobie coś diabolicznego.
Lex orandi, lex credendi. Norma modlitwy jest normą wiary. Ta starożytna chrześcijańska maksyma mówi, że to, w jaki sposób się modlimy, kształtuje naszą wiarę, ale też odwrotnie, czyli wiara powinna wyrażać się w określonych gestach. I co ciekawe, nawet najnowsze badania naukowe, przeprowadzone przez dr Natalie A. Lindemann z amerykańskiego Uniwersytetu Williama Patersona, dowodzą prawdziwości tej sentencji i potwierdzają, że tradycyjne praktyki liturgiczne takie jak klękanie sprzyjają silniejszej wierze w obecność Chrystusa w Eucharystii. Dlatego jednym z najpilniejszych zadań w Kościele powinno być ponowne odkrycie wartości postawy klęczącej. Jak bowiem mawiał św. Jan XXIII – nigdy człowiek nie jest tak wielki, jak wtedy, kiedy klęczy przed Bogiem.
Wojciech Grzywacz

