fot. OSP KSRG Potok Wielki/facebook.com

[JESTEM W KOŚCIELE] Dziękujemy, Księże Proboszczu!

Antykościelne media nakręciły ostatnio aferę, jakoby ksiądz zaatakował z ambony posłankę Platformy Obywatelskiej, Martę Wcisło. Przeczytać można było też złowieszcze tytuły, iż kapłan ten groził polityk ekskomuniką. Po takich opisach należałoby spodziewać się jakiegoś prawdziwie oburzającego zachowania. Tymczasem nic z tych rzeczy! Chodzi o fakt, że pani poseł uczestniczyła we Mszy św. z okazji jubileuszu OSP, podczas której przystąpiła do Komunii. Tydzień później proboszcz parafii odniósł się do tej sytuacji.

Tak się złożyło, że sama posłanka udostępniła w mediach nagranie fragmentu wypowiedzi duchownego (trudno uciec od skojarzeń ze słusznie minioną epoką), aby pokazać, jaka to krzywda ją spotkała. Paradoksalnie dzięki temu okazało się, że ks. Artur Dyjak, proboszcz parafii w Potoku Wielkim, pełnym kultury i szacunku językiem stwierdził oczywisty fakt, że człowiek, który jawnie i publicznie występuje przeciwko nauczaniu Kościoła, nie powinien przystępować do Komunii Świętej. Przeprosił również za zgorszenie spowodowane tą sytuacją. Pozostaje tylko powiedzieć: Księże Proboszczu, serdecznie dziękujemy za tę prawdziwie katolicką postawę!

Odnosząc się do reakcji kapłana, posłanka powiedziała: „Ksiądz proboszcz de facto wyrzucił mnie poza wspólnotę wiernych, do czego nie ma prawa. Używanie słów skandal, profanacja, zgorszenie, czy grożenie ekskomuniką, uważam za dalece krzywdzące”. Trzeba jednak sprostować te słowa. Po pierwsze, to nie ksiądz proboszcz wyrzucił posłankę poza wspólnotę wiernych, lecz uczyniła to ona sama, postępując w sposób rażąco sprzeczny z nauczaniem Kościoła. I bynajmniej nie chodzi tu o drobnostkę, lecz o fundament – o świętość życia ludzkiego. Po drugie, słowa kapłana były po prostu prawdziwe, a prawda niestety czasami bywa bolesna, podobnie bolesne jest nawrócenie. W Kościele jednak najwyższym prawem jest zbawienie dusz i właśnie tym kierował się ksiądz z Potoku Wielkiego, za co pani Marta Wcisło (gdyby tylko rozumiała powagę sytuacji) powinna być mu wdzięczna.

Trzeba też jasno powiedzieć, że nie ma czegoś takiego, jak „prawo do Komunii Świętej”. To prawda, że Kościół nie wymaga świętości, aby móc przyjąć Ciało Chrystusa, jednak nie jest też tak, że można prezentować publicznie całkowicie niekatolickie poglądy, a potem żądać Komunii Świętej. Konieczna jest odpowiednia dyspozycja, to znaczy stan łaski uświęcającej. Przyjęcie Komunii Świętej w stanie grzechu śmiertelnego jest świętokradztwem, czyli jednym z najcięższych przestępstw kanonicznych. To dlatego zgodnie z prawem Kościoła ci, którzy trwają z uporem w jawnym grzechu ciężkim, nie mogą przystępować do tego sakramentu.

Sytuacja ta zarazem pokazuje nikłą świadomość o zasadach panujących w Kościele, który w oczach wielu zdaje się czymś w rodzaju salonu usług religijnych. Szczególne „zasługi” mają tu środowiska kościelne reprezentujące tzw. katolicyzm otwarty (co należałoby rozumieć jako otwarcie na różne błędy czy wręcz herezje). Od lat robią oni wodę z mózgu wiernym, serwując im karykaturę katolicyzmu opartą m.in. o fałszywe rozumienie miłosierdzia. A przecież jednym z uczynków miłosierdzia jest upominanie grzeszników. Żyjąc w takiej bańce, rzeczywiście postawa księdza proboszcza może być szokująca.

I na koniec. Zachowanie kapłana spotkało się z aprobatą części polityków Prawa i Sprawiedliwości. Dobrze byłoby jednak, żeby w pierwszej kolejności upomnieli niektórych (nawet prominentnych) partyjnych kolegów, którzy, kiedy to wygodne trąbią o wartościach chrześcijańskich, a potem w głosowaniach wspierają sprzeczne z wiarą rozwiązania (chociażby finansowanie in vitro z budżetu państwa) albo deklarują poparcie dla tzw. kompromisu aborcyjnego. Dlatego miejmy nadzieję, że opisana tu sytuacja skłoni wszystkich bez wyjątku do poważniejszego traktowania sakramentów świętych.

Wojciech Grzywacz/radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl