Obraz autorstwa Freepik

„Nasz Dziennik”: Ideologia wypiera naukę

Komisja dyscyplinarna przy ministrze do spraw szkolnictwa wyższego i nauki uznała, że definiowanie rodziny jako złożonej z małżeństwa, dzieci i krewnych jest niedopuszczalne – pisze na łamach „Naszego Dziennika” Urszula Wróbel.

Takie orzeczenie wydano wobec prof. Ewy Budzyńskiej, socjolog rodziny. Blisko 6 lat temu, podczas zajęć prowadzonych na Uniwersytecie Śląskim, dotyczących rodziny w świetle nauki chrześcijańskiej, przedstawiła ona definicję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Ponadto przypomniała, że człowiek w prenatalnej fazie rozwoju to dziecko. Przytoczyła badania wykazujące negatywny wpływ opieki żłobkowej na rozwój dzieci oraz analizy pokazujące skutki pozostawania dzieci w konkubinatach jednopłciowych. Komisja uznała prof. Ewę Budzyńską za winną zarzuconych jej czynów, jednak odstąpiła od wymierzenia kary.

Zdaniem prof. Przemysława Czarnka, ministra edukacji i nauki w rządzie PiS, decyzje komisji są oburzającym przykładem dyktatu ideologów, który przeczy idei rzetelnej nauki.

– Orzeczenie komisji jest skandalicznym przejawem walki neomarksistów z wolnością słowa i wolnością akademicką – zaznaczył.

Zniszczyć wartości

Jak podkreśliła w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Ewa Budzyńska, atak wymierzony w nią przez ideologów jest elementem walki neomarksisów, którzy za wszelką cenę chcą zniszczyć podstawowe wartości, jakie ukształtowały cywilizację europejską.

– Mamy tu przykład uderzenia w fundamentalne wartości i wolności akademickie. Ideolodzy chcą, aby wartości chrześcijańskie były zupełnie wyeliminowane z interpretacji zjawisk społecznych, socjologicznych czy psychologicznych. Uderzono we mnie osobiście, ale mój przykład pokazuje, jaki jest szerszy plan niszczenia nauki opartej na prawdzie tylko po to, aby zniewolić kolejne pokolenia, aby odebrać im narzędzia do myślenia, do poznawania i interpretowania świata za pomocą wiedzy, a nie ideologii – zauważyła naukowiec.

Również prof. Piotr Jaroszyński zaznaczył, że każde słowo stało się elementem walki ideologów.

– Niestety nowa lewica, która przejęła władzę nie tylko w Polsce, lewica, która sprawuje dyktat niemal w całym tzw. zachodnim świecie, odbiera naukowcom wolność myślenia. Ideolodzy stosują brutalną formę opresji na naukowcach, którzy nie chcą się poddać temu terrorowi. To dlatego w ośrodkach akademickich coraz częściej mamy do czynienia z karykaturą prawdy i karykaturą nauki – ubolewa filozof.

Prof. Ewa Budzyńska nie składa broni. Podkreśliła, że w trakcie całego postępowania doszło do wielu skandalicznych sytuacji, które dobitnie świadczą o tym, z jaką bezwzględną wojną ideologiczną mamy do czynienia.

– Doszło do niejasnej zmiany całego składu orzekającego uczelnianej komisji dyscyplinarnej, w tym wykluczenia członka NSZZ „Solidarność”. Komisja oddaliła również wszystkie wnioski dowodowe złożone przez moich obrońców. Wzięto pod uwagę wyłącznie dowody zgłoszone przez oskarżyciela dyscyplinarnego – prof. Wojciecha Popiołka. Mało tego, sugerowano studentom, jakich odpowiedzi podczas zeznań mają udzielić. Dlatego nie zamierzam się poddawać. Nie zamierzam się poddać dyktatowi ideologów – podkreśliła prof. Ewa Budzyńska.

Dodała, że już od dawna ta sprawa jest wykorzystywana przez lewicę, aby wywołać na pracownikach naukowych tzw. efekt mrożący.

– Byłam już oskarżana o przeróżne fobie. W jednym z ostatnich pism rzecznik dyscyplinarny postawił mi nawet zarzut o „mowę nienawiści”. Biorąc pod uwagę fakt, że przygotowywana jest właśnie ustawa o ściganiu „mowy nienawiści”, nie mam złudzeń, że moja osoba ma być wykorzystana do zastraszenia naukowców. Chodzi o ukaranie i pokazanie, jakie konsekwencje grożą tym, którzy ośmielą się mówić coś wbrew ideologii – zaakcentowała prof. Ewa Budzyńska.

Socjolog nie ma wątpliwości, że oczywista jest analogia pomiędzy tym, co się dzieje dziś na polskich – i nie tylko polskich – uczelniach, a tym, co działo się za czasów komuny.

– To wtedy każdy światopogląd, który nie mieścił się w ramach marksizmu i leninizmu, był zwalczany. Dziś podobnie – prawda jest wypierana przez ideologów, mimo że pozornie mamy wolność głoszenia poglądów naukowych – wskazała.

Prof. Przemysław Czarnek zwraca uwagę, że sprawa prof. Ewy Budzyńskiej jest ewidentnym przykładem bezprawnych, dyktatorskich działań ideologicznych.

– Przepisy ustawy, tzn. pakiet wolności akademickiej sprawiają, że całe to postępowanie i orzeczenia wobec prof. Ewy Budzyńskiej są nielegalne – stwierdził poseł PiS.

Próba zastraszenia

O tym, że ideologia jest wykorzystywana do walki z człowiekiem i ludzkością, mówił prof. Piotr Jaroszyński.

– Mimo dynamicznego rozwoju nauki, w sensie odkryć naukowych, nauka w rozumieniu poznawania prawdy wyraźnie „się zwija”. Nie ma przestrzeni dla prawdy. Jest walka z prawdą. Podobnie jak komunizm wykorzystywał naukę do walki klas, tak dziś neomarksiści wykorzystują naukę do walki z prawdą, do walki z człowiekiem – zaznaczył.

W ocenie filozofa ideolodzy posługują się pojęciem prawdy w sensie dialektycznym.

– Zaprzeczają prawdzie, a jeśli nie ma prawdy, to nie ma nauki. Nauka staje się dla nich wyłącznie pustym pojęciem, które wykorzystują do zastraszania, wprowadzania terroru. Podobnie jak marksiści, tak dziś ich następcy – neomarkściści – wprowadzają terror, aby zamiast prawdy wybrzmiewała pustka, która ma zniszczyć ludzkość – wskazał na analogię.

Dodał, że to, co charakterystyczne dla komunizmu, czyli terroryzm, ma zawładnąć każdym obszarem życia człowieka, a zwłaszcza ma opanować świat nauki.

– Chodzi o zastraszenie. Ideolodzy kpią z człowieka, z jego intelektu i możliwości poznawczych. Zamiast prawdy zaśmieca się ludzki umysł. To zastraszenie jest także elementem wielkiej gry w skali globalnej – zaznaczył prof. Piotr Jaroszyński.

Przypomniał także, że uniwersytety powstały po to, aby w ich przestrzeni nauka i prawda mogły rozkwitać.

– Nie można się poddać. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie ochronić prawdę przed nimi – wskazał prof. Piotr Jaroszyński.

Mimo absurdalności toczącej się procedury, a zarazem jej nieprzewidywalności, prof. Ewa Budzyńska podkreśliła, że jest spokojna o swoją przyszłość.

– Wszystko to oddaję Panu Bogu. Mimo ogromnego zła, jakie na mnie spadło, doświadczam wiele dobra. Widzę ogromne wsparcie ludzi, którzy dostrzegają, że to wszystko jest elementem ideologicznej wojny. Czuję spokój, choć nie spodziewam się doczekać tzw. szczęśliwego finału. Mam jednak nadzieję, że do wieczności dobry Pan Bóg przyjmie mnie bez wymagania ziemskiego certyfikatu niewinności. Wierzę też, że moja sprawa przyczyni się do otrzeźwienia tych, którzy dali się zmanipulować ideologom. Nie wolno tracić nadziei. Prawda zwycięży. A ideologia, która jest złem, w końcu przeminie. Szkoda tylko, że po drodze zbiera tyle niewinnych ofiar – podkreśliła prof. Ewa Budzyńska.

Urszula Wróbel/„Nasz Dziennik”

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl