fot. PAP/EPA

Jaki będzie kolejny krok Rosji?

Sytuacja na Krymie komplikuje się jeszcze bardziej. Rosja przedstawia swoją wersję wydarzeń na Ukrainie, a świat grozi sankcjami za działania Moskwy.

Prezydent Federacji Rosyjskiej pierwszy raz od wybuchu kryzysu na Ukrainie zabrał dziś głos. Powiedział, że na Ukrainie doszło do antykonstytucyjnego przewrotu i zbrojnego przejęcia władzy. Zaznaczył też, że zbrojne grupy, które przejęły władzę na Krymie, to lokalne siły samoobrony, nie żołnierze rosyjscy.

Konflikt na Krymie jest dziś przedmiotem posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej, o które wnioskowała Polska. Głos w sprawie kryzysu zabrali wczoraj szefowie dyplomacji państw Unii Europejskiej. Potępili oni Moskwę i zagrozili restrykcjami, ale nie zdecydowali się już teraz na ich ogłoszenie.

W czwartek ma się też odbyć nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej w sprawie kryzysu na Ukrainie. Europoseł Tomasz Poręba mówi, że potrzebne są czytelne sygnały UE w całej sprawie.

– Nie ma najmniejszej wątpliwości, że Putin i Rosja szykuje twardych partnerów i w tym momencie od Unii Europejskiej zależy wiarygodność i postrzeganie tej organizacji w przyszłości. Czy Unia Europejska będzie w stanie zareagować stanowczo twardo wprowadzając sankcję wobec Rosji? Bo o tym się coraz głośniej mówi również w Brukseli. Czy będzie w stanie również wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, bo to jest równie istotny gracz w tej sprawie, wysłać do Moskwy sygnał, że zgody na aneksję Krymu na atak na suwerenne państwo nie będzie – powiedział Tomasz Poręba.

W środę, w godzinach popołudniowych, odbędzie się dodatkowe posiedzenie Sejmu w sprawie sytuacji na Ukrainie. Taka decyzja zapadła na dzisiejszym posiedzeniu Prezydium Sejmu.

RIRM

drukuj