PAP/EPA

Jaka przyszłość kopalni w Turowie?

Polska nie wyłączy kompleksu Turów – zapowiada premier Mateusz Morawiecki. Zagrażałoby to bezpieczeństwu energetycznemu naszego kraju. Górnicy zapowiadają protest przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, który domaga się, aby Polska płaciła codziennie pół miliona euro kary za dalsze funkcjonowanie kopalni.

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciw Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. kopalni węgla brunatnego Turów. Przekonywali, że odkrywka ma negatywny wpływ na środowisko i zmniejsza zasoby wody po stronie czeskiej.

Strona polska zadeklarowała kolejne wielomilionowe inwestycje w ochronę środowiska i prowadziła dialog ze stroną czeską. W maju Trybunał w Luksemburgu przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni.

To nierealne żądanie – wskazuje przewodniczący Górniczej „Solidarności”, Jarosław Grzesik.

– Kompleks odpowiada za około 7-8 proc. łącznej produkcji energii elektrycznej w Polsce, więc jego wyłączenie byłoby katastrofą dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. To byłaby katastrofa dla Polaków, polskich rodzin, polskich obywateli – podkreśla Jarosław Grzesik, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

Polska nie zastosowała się do środka tymczasowego i nadal prowadziła negocjacje. Wiceprezes TSUE, sędzia Rosario Silva de Lapuerta, przychyliła się do wniosku Czechów, aby ukarać Polskę. Praga wnioskowała o 5 milionów euro kary dziennie. Ostatecznie Trybunał zdecydował o karze w wysokości pół miliona dziennie.

Wykorzystamy wszelkie możliwości prawne, aby wykazać szkodliwość tej decyzji – zapewnia premier Mateusz Morawiecki.

– Nie można dopuścić do tego, żeby poprzez wyrok taki jak ten zagrozić życiu i zdrowiu Polaków. To jest dla mnie coś niewyobrażalnego – życie i zdrowie Polaków, dziesiątki tysięcy miejsc pracy, bezpieczeństwo energetyczne miałoby zostać naruszone poprzez arbitralną decyzję kogoś, kto najwyraźniej nie ma orientacji w tej sprawie – mówi szef rządu.

Zamknięcie kopalni oznaczałoby odcięcie mieszkańców okolicznych miejscowość od ciepłej wody i ogrzewania przed zbliżającą się zimą. Polska liczyła na polubowne porozumienie z Czechami. Od czerwca odbyło się 12 spotkań, a w maju podpisany został protokół w sprawie wstępnego porozumienia.

– Ubolewam nad tym i na pewno nie przejdziemy nad tym do porządku dziennego, ponieważ uważamy taką decyzję za skrajnie agresywną, szkodliwą również w relacjach polsko-czeskich – podkreśla Mateusz Morawiecki.

W tle sporu jest polityczna gra w Czechach przed wyborami parlamentarnymi – przypomina prawnik Marcin Jakóbczyk.

– Pojawiły się głosy w przestrzeni publicznej, że są też naciski rozmaitych ekologicznych aktywistów, którzy naciskają na rząd, próbując w ten sposób wspierać opozycję przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Czechach – wskazuje Marcin Jakóbczyk.

Komisja Europejska domaga się natychmiastowych płatności kar od Polski.

– Wydamy notę, że muszą zapłacić – mówi Eric Mamer, rzecznik KE.

Dopiero jeśli Polska nie zapłaci, Bruksela będzie się zastanawiać, co dalej. Związkowcy zapowiadają protest w Luksemburgu. Kolejnym krokiem ma być blokowanie autostrad w kierunku Niemiec.

– Rozważamy wyjazd na manifestację pod siedzibę trybunału niesprawiedliwości UE, również będziemy wywierać naciski różnego rodzaju środkami zarówno na polski rząd, jak i na Polską Grupę Energetyczną – informuje Jarosław Grzesik.

Czechom przeszkadza tylko polska kopalnia, mimo że w regionie mają swoje cztery, a po stronie niemieckiej działa aż pięć – przypomina ekonomista Paweł Dołkowski.

– Po stronie Niemiec mamy również elektrownie węglowe. Czy to jest sprawiedliwe? Traktujmy wszystkich równą miarką. […] Niemcy w tym roku odpaliły kolejną kopalnię węglową Datteln 4, która wspomaga niewydolny system energetyki zielonej – podsumowuje Paweł Dołkowski.

W piątek planowane są kolejne rozmowy z Czechami ws. Turowa. W środę zwołany ma być zespół bezpieczeństwa energetycznego.

TV Trwam News

drukuj