J. Kaczyński stawił się na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, stawił się na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych. Lider Zjednoczonej Prawicy jest ostatnim przesłuchiwanym świadkiem.
Prezes PiS-u na początku posiedzenia zawnioskował o możliwość złożenia swobodnej wypowiedzi. Przewodniczący komisji, Dariusz Joński z KO, oddalił ten wniosek. Odwołanie świadka na tę decyzję nie zostało jednak uwzględnione przez członków komisji w głosowaniu.
Joński tak komentował rolę PJK przy wyborach korespondencyjnych: „Prezes J. Kaczyński nie pełnił wtedy żadnej funkcji, nie podpisywał żadnych dokumentów(…)”, a więc
adresatem większości pytań Jońskiego powinny być inne osoby… Joński widząc, że tonie… chcąc się ratować -…— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) May 24, 2024
W trakcie składania zeznań Jarosław Kaczyński określił działalność komisji śledczej jako paradoksalną. Podkreślił przy tym, że pełną stuprocentową winę za to, że wybory się nie odbyły, ponosi Platforma Obywatelska i przedstawiciele tej koalicji, która dziś rządzi i stanowi większość.
– Mamy do czynienia z sytuacją, w której ci, którzy są sprawcami różnego rodzaju deliktów – nie oceniam, czy są one tylko konstytucyjne, czy również karne – mają tych, którzy chcieli wykonać obowiązek konstytucyjny stawiać w sytuacji oskarżonych. To sytuacja sprzeczna z konstytucją – zaznaczył Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński przed komisją śledczą:
„działanie Senatu, blokujące wybory korespondencyjne miało charakter nadużycia prawa” pic.twitter.com/4ycskIAHsL— Waldemar Buda (@waldemar_buda) May 24, 2024
Prezes @pisorgpl Jarosław Kaczyński wygłosił wykład na komisji politykom koalicji na temat odpowiedzialności za państwo. Miażdżył ich narrację i doskonale przebijał się z prawdą. Odpowiedzialność za to, że wybory się nie odbyły, ponosi koalicja, która – jak sami przyznali –…
— Jacek Sasin (@SasinJacek) May 24, 2024
Prezes PiS przypomniał, że decyzja dot. wyborów korespondencyjnych w 2020 roku została podjęta w sytuacji poważnego zagrożenia życia i zdrowia obywateli oraz bezwzględnego obowiązku konstytucyjnego przeprowadzenia wyborów.
– Jeżeli chodzi o działania, które były podejmowane w sferze technicznej, prawnej, mogę powiedzieć jedno: dochowano należytej staranności. Wszystkie działania były przeprowadzone w sposób, który gwarantował, że decyzja premiera – mająca szczególne znaczenie – była oparta o obowiązujące prawo – podkreślił.
Jarosław Kaczyński przyznał też, że nie jest w stanie wskazać dokładnego miejsca i czasu, w którym zapadła decyzja o wyborach korespondencyjnych, jednak sam uznawał to za dobre rozwiązanie.
RIRM/TV Trwam News



