fot. PAP/EPA

Hiszpania: w ciągu doby ponad 100 zgonów na koronawirusa

Od sobotniego do niedzielnego popołudnia w Hiszpanii nastąpiły 103 zgony na Covid-19. Od początku epidemii zmarło tam już 288 zakażonych. W ciągu doby znacząco powiększyło się również grono osób zainfekowanych, z 5900 do 7800.

Służby sanitarne Hiszpanii wskazały, że pomiędzy sobotą a niedzielą nastąpiła rekordowa dynamika zachorowań w tym kraju, od kiedy pod koniec stycznia zanotowano tam pierwszy przypadek infekcji Covid-19.

Najtrudniejsza sytuacja panuje na terenie wspólnoty autonomicznej Madrytu, gdzie łącznie liczba zakażeń sięga prawie 3600, czyli stanowi blisko połowę ze wszystkich infekcji koronawirusem w Hiszpanii.

Na terenie stołecznej aglomeracji występuje też największa śmiertelność na Covid-19. Do niedzielnego popołudnia zmarło tam 213 pacjentów, czyli 75 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych koronawirusa w Hiszpanii.

Innymi regionami o wysokiej liczbie zgonów i zachorowań są Kraj Basków oraz Katalonia, gdzie do niedzielnego popołudnia zmarło wskutek koronawirusa odpowiednio 23 i 8 osób. W Kraju Basków liczba zakażonych Covid-19 przekracza już 630 osób, zaś w Katalonii sięga 715.

Rządy obu tych regionów ogłosiły w piątek stan zagrożenia epidemicznego. Wyjaśniły, że podjęta decyzja służy m.in. możliwości objęcia kwarantanną określonych miejscowości lub gmin, w których nastąpił drastyczny wzrost zachorowań na Covid-19.

W niedzielę rządy Katalonii i Kraju Basków ogłosiły, że zamierzają prowadzić własną politykę w walce z koronawirusem, pomimo ogłoszenia w sobotę przez premiera Pedra Sancheza stanu zagrożenia epidemicznego w całej Hiszpanii.

Obowiązujący od niedzieli stan zagrożenia epidemicznego wprowadził szereg restrykcji w przemieszczaniu się obywateli oraz korzystaniu przez nich z przestrzeni publicznej. Zostali oni zobowiązani do pozostania w domach, z wyjątkiem konieczności wyjścia do pracy, zrobienia zakupów „pierwszej potrzeby” w sklepach i aptekach, a także wizyty w banku lub firmie ubezpieczeniowej. Zamknięto też wszystkie szkoły i uczelnie wyższe.

Władze hiszpańskiej policji, która do monitorowania ulic miast zaczęła używać dronów, poinformowały, że za nieprzestrzeganie przepisów o stanie zagrożenia epidemicznego można będzie zostać ukaranym mandatem w wysokości do 600 tys. euro.

PAP

drukuj