fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

G. Schetyna: Kościoły powinny być zamknięte; limit wiernych jest nie do wyegzekwowania

Za zamknięciem kościołów w obecnej sytuacji epidemicznej opowiedział się dziś b. przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna. Jego zdaniem, limit wiernych w kościołach jest nie do wyegzekwowania, a Prawo i Sprawiedliwość boi się reakcji Episkopatu na ewentualne zamknięcie świątyń.

W środę minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że od najbliższej soboty do 9 kwietnia w całej Polsce będą obowiązywać rozszerzone zasady bezpieczeństwa. Zamknięte będą hotele, instytucje kultury, obiekty sportowe; ograniczona będzie działalność galerii handlowych; dzieci z najmłodszych klas wrócą do zdalnej nauki. Adam Niedzielski tłumaczył, że przekroczona została bariera 25 tys. zachorowań dziennie, trzecia fala przyspiesza i trzeba podjąć zdecydowane kroki. Otwarte pozostają natomiast kościoły, w których obowiązuje limit 1 os. na 15 m kw.

Grzegorz Schetyna pytany w Radiu ZET, czy na miejscu premiera zamknąłby w obecnej sytuacji epidemicznej kościoły, powiedział: „oczywiście, że tak”.

„Jeśli dochodzi do tych zakażeń w miejscach publicznych, to wszędzie, czy to jest szkoła, kościół czy budynek filharmonii, zagrożenie jest takie samo” – zaznaczył.

Zdaniem b. szefa PO limit wiernych w kościołach „jest nie do wyegzekwowania”.

Grzegorz Schetyna dopytywany, dlaczego rząd nie chce zamknąć kościołów, ocenił, że „być może jest zakładnikiem, nie chce tego robić, bo boi się reakcji Episkopatu czy księży”.

„Ten rząd traktuje te kwestie religijne inaczej niż każde inne, ale pandemia i wirus COVID-19 nie wybiera” – dodał.

PAP

drukuj