Przez Maryję do Jezusa

Z ojcem dr. Zdzisławem Klafką, przełożonym Warszawskiej Prowincji Redemptorystów,
rozmawia Katarzyna Cegielska

Ojcze Prowincjale, uczestniczył Ojciec w spotkaniu z Ojcem Świętym Benedyktem
XVI na Jasnej Górze. Jakie refleksje towarzyszą Ojcu po tym wydarzeniu?
– Piątkowa uroczystość w Częstochowie, jakim było spotkanie Ojca Świętego Benedykta
XVI z zakonnikami, zakonnicami, seminarzystami oraz przedstawicielami ruchów
kościelnych, była dla wszystkich uczestników – także dla mnie – dużym i radosnym
przeżyciem wiary. Patrząc na niezliczoną rzeszę ludzi konsekrowanych Bogu,
seminarzystów i świeckich próbujących radykalnie żyć dla spraw Królestwa Bożego,
można było namacalnie zobaczyć ludzi szczęśliwych ze swego powołania. Gdy trwaliśmy
wsłuchani w głębokie słowa Ojca Świętego, odżył w nas wszystkich zebranych
u stóp Królowej Polski z nową siłą entuzjazm i zachwyt nad faktem, że to Bóg
nas osobiście wybrał i powołał w Chrystusie do synowskiej z Nim relacji. Rozmodlona
i świętująca wspólnota osób w różnorodności swych charyzmatów była dla mnie
w tym momencie tą piękną Bożą łąką cudownych, wielobarwnych kwiatów, która
mówi o pięknie Kościoła, i która daje świadectwo, że Kościół jest żywy, wciąż
młody i pragnący wyśpiewać swoje szczęście, jakie tylko Bóg może podarować.
To wszystko, co działo się w tym momencie, było wyraźnym zewnętrznym znakiem,
że Kościół w Polsce żyje, że raduje się swoją wiarą i pragnie słuchać głosu
Ducha Świętego w tym, co przekazał nam w swym orędziu Ojciec Święty.

Ojciec Święty skierował do osób życia konsekrowanego swoje słowo. Jakie zawarł
w nim przesłanie?

– W centrum tego jasnogórskiego wydarzenia znajdowało się piękne i bogate słowo
Ojca Świętego. Benedykt XVI był i jest wpatrzony w swojego poprzednika Ojca
Świętego Jana Pawła II i zapewne również od niego uczył się synowskiej miłości
do Maryi. Według mnie, nie przypadkiem się stało, że właśnie w Częstochowie
zaprosił Ojciec Święty przedstawicieli życia charyzmatycznego, aby wraz z nim
weszli do szkoły Maryi, aby od niej uczyć się pielgrzymowania w wierze. U stóp
Matki Bożej Częstochowskiej wyraził on swoją osobistą miłość, swoje osobiste
przywiązanie do Maryi. Powiedział, że Maryja podtrzymywała nie tylko wiarę
Piotra i zalęknionych o swoją przyszłość apostołów zgromadzonych w wieczerniku,
ale wyznał, że i dzisiaj podtrzymuje jego i naszą wiarę. To jest ogromnie ważne,
abyśmy w naszej szarej codzienności potrafili docenić obecność Maryi jako Przewodniczki
w naszym życiu wiarą. Ojciec Święty, zachęcając nas do bliskiej relacji z Maryją,
niejako nam przypomniał, że z Maryją łatwiej można żyć wiarą i dzięki niej
"dotykać" tajemnicy Boga żywego, zachwycać się Nim i adorować Go.

Ojcze Prowincjale, jak być uczniem Maryi w świetle słów Ojca Świętego Benedykta
XVI?

– Myślę, że nade wszystko trzeba nam stawać się dzieckiem Maryi. Nie tak dawno
mieliśmy okazję przeżywać dzień modlitw o powołania zakonne. Przy tej okazji
Ojciec Święty wydał swoje orędzie na światowy dzień modlitw o powołania, w
którym podkreślił, że to Ojciec Niebieski wybiera każdego z nas osobiście i
powołuje, byśmy weszli w synowską relację z Nim poprzez Jezusa. Ażeby być prawdziwym
dzieckiem Ojca Niebieskiego i bratem Jezusa, trzeba wyzwolić się z pokusy bycia
samowystarczalnymi. Bowiem wiara we własne siły i możliwości zamyka nas na
tajemnicę miłości Ojca. Maryja jest tą, która nie była obojętna na dar Bożej
miłości i Bożego wybrania. Z woli Jej Syna mamy stać się Jej dziećmi, a Ona
nauczy nas, jak należy upodabniać się do Chrystusa, w którym odzyskujemy utracone
synostwo Boże. Być uczniem Maryi znaczy uwierzyć w moc takiej wiary, która
obecna jest "nie tylko w nastrojach i przeżyciach religijnych, ale przede wszystkim
w myśleniu i w działaniu, w codziennej pracy, zmaganiu się ze sobą, w życiu
wspólnotowym i w apostolstwie". W tej wędrówce wiary nie może nas zatrzymać
własny grzech i ludzkie ograniczenia, bo moc Bożej miłości oczyszcza i przemienia
serce człowieka, zdolnego do przekazywania tej miłości braciom.

Dlatego my wszyscy, ale przede wszystkim osoby życia konsekrowanego muszą
wpatrywać się w Maryję i Ją naśladować…

– Wszyscy powinniśmy wpatrywać się w Maryję. Ona przecież zachowywała wszelkie
Boże tajemnice i rozważała je w swym sercu. Ona rzeczywiście może nas poprowadzić
ku jeszcze głębszej wierze. W życiu Jana Pawła II widać było, jak od Maryi
uczył się upodabniać do Chrystusa, dobrego Pasterza dającego życie za swoje
owce. To jest coś pięknego w dzisiejszym Kościele, co kontynuuje teraz Ojciec
Święty Benedykt XVI. Pokazuje, że naprawdę łatwiej nam dochodzić przez Maryję
do Jezusa, a Jezus sam wprowadza nas w fascynującą tajemnicę miłości Ojca.
Jak więc dzisiaj być dzieckiem Maryi? To nade wszystko być człowiekiem, który
umie patrzeć wiarą na otaczające nas życie, umie się fascynować tym, co Bóg
nam objawia i podarowuje. Wdzięczni jesteśmy Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI,
że przypominając nam Maryję jako wzór wytrwania w wierze, budzi nas z wiary
zmęczonej do wiary radosnej i zarażającej świat cały.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj