fot. PAP/Kasia Zaremba

G. Babij: Kopalnia „Silesia” przez 15 lat wpłaciła do Skarbu Państwa 1 mld zł, ale wrócił rząd, który po raz drugi skazuje nas na zagładę

W 2010 r. uciekaliśmy spod topora ówcześnie rządzących, którzy chcieli zlikwidować kopalnię „Silesia”. Zrobiliśmy to poprzez prywatyzację. Przez 15 lat nie wzięliśmy z budżetu państwa złamanego grosza. W tym czasie wpłaciliśmy do Skarbu Państwa ponad 1 mld zł. Teraz przyszedł ten sam rząd, który znów próbuje nas zamknąć. Jako firma prywatna też jesteśmy skazani na zagładę. Gdzie pójdziemy do pracy, jak wszędzie wokół są likwidacje zakładów pracy, są zwolnienia? Protestujący górnicy chcą, aby włączyć ich do systemu osłon. To przecież rządzący oraz Unia Europejska doprowadzili do takiej sytuacji – zaznaczył Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Przedsiębiorstwa Górniczego „Silesia”, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W poniedziałek rano kilkudziesięciu górników z kopalni „Silesia” odmówiło wyjazdu na powierzchnię. Jest to protest przeciwko planowanym zwolnieniom. Pracownicy z Przedsiębiorstwa Górniczego w Czechowicach-Dziedzicach nie zostali bowiem objęci osłonami, które wprowadza procedowana nowelizacja Ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.

– Przelało się w środowisku górniczym. Kilkadziesiąt osób po nocnej zmianie postanowiło rozpocząć protest na dole kopalni. Strajk się rozszerza, dołączają kolejne osoby. (…) Poproszono mnie o pomoc tym ludziom w codziennym funkcjonowaniu. Logistyka musi być tu zachowana, jeżeli chodzi o wyżywienie czy środki czystości, bo wiemy, jakie warunki panują na dole kopalni, gdzie jest wilgotno i ciemno, gdzie są przeciągi. Ci ludzie podjęli taką decyzję przed świętami. Jest wielka determinacja ze strony pracowników – przyznał Grzegorz Babij.

Przedsiębiorstwo Górnicze „Silesia” to największa prywatna kopalnia węgla kamiennego w Polsce. Jego wydobycie w 2022 roku stanowiło 3 proc. udziału w rynku węgla energetycznego oraz 2,3 proc. udziału w produkcji węgla kamiennego. Pod koniec listopada zarządca masy sanacyjnej Silesii zawiadomił tamtejsze związki o zamiarze zwolnień grupowych. Dotyczyłyby one ponad 750 pracujących w „Silesii” osób.

– Protestujący przedstawili mi swoje postulaty. Oni nie czują się traktowani na równi z innymi górnikami w Polsce. (…) Obecnie nie ma możliwości, żeby mogli skorzystać z jakichkolwiek osłon. A to przecież rządzący oraz Unia Europejska doprowadzają do takiej sytuacji. Jako firma prywatna też jesteśmy skazani na zagładę, ale jednocześnie jesteśmy pozostawieni z boku. (…) Cały czas podnosimy temat niewypłacenia świadczenia barbórkowego, a jest ono dużo niższe niż w spółkach państwowych – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

4 grudnia Sejm przyjął nowelizację Ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która zakłada możliwość objęcia świadczeniami osłonowymi odchodzących z pracy górników. Podczas prac sejmowych odrzucono jednak wniosek o objęcie „Silesii” instrumentami osłonowymi.

– W 2010 roku uciekaliśmy spod topora ówcześnie rządzących, którzy chcieli zlikwidować naszą kopalnię. Wymyśliliśmy sposób, aby uciec poprzez prywatyzację. Przez 15 lat nie wzięliśmy z budżetu państwa ani jednego złamanego grosza. W tym czasie płaciliśmy w postaci wszelakich danin do Skarbu Państwa ponad 1 mld zł. (…) W czym pracownik z „Silesii” jest gorszy od pracownika ze spółki Skarbu Państwa? Płacimy takie same podatki. Nie możemy się czuć gorsi. Protest jest sprzeciwem wobec takiego traktowania – zaznaczył Grzegorz Babij.

Przyszedł ten sam rząd, który znów próbuje nas zamknąć. Jak długo mamy uciekać, co jeszcze mamy zrobić? (…) Gdzie pójdziemy do pracy, jak wszędzie wokół są likwidacje zakładów pracy, są zwolnienia? (…) Wszyscy dzisiaj mówimy o amunicji. Skąd weźmiemy stal, skoro huty też likwidujemy? Jastrzębska Spółka Węglowa jest likwidowana, gdzie węgiel koksujący ma być węglem strategicznym w Unii Europejskiej – dodał.

Rozmowa z udziałem Grzegorza Babija dostępna jest do odsłuchania [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj