M. Przydacz: Donald Tusk mówił: „Nikt mnie w Europie nie ogra”, a tymczasem kiedy wszyscy dyskutują o Ukrainie, to on jedzie na narty albo obiera ziemniaki
Donald Tusk nie robi dzisiaj nic, a przecież mamy prezydencję w Unii Europejskiej. Donald Tusk mówił: „Nikt mnie w Europie nie ogra”, a tymczasem kiedy wszyscy dyskutują o Ukrainie, to on jedzie na narty albo obiera ziemniaki. Obecny rząd jest zupełnie bierny – powiedział Marcin Przydacz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w środowym programie „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam.
W Rumunii trwa polityczne zamieszanie. Policja zatrzymała niezależnego kandydata na prezydenta i lidera sondaży, Călina Georgescu.
– To jest sytuacja niebywała. Mamy do czynienia z człowiekiem, który wygrał pierwszą turę wyborów i tylko dlatego, że ją wygrał i mógłby powalczyć w drugiej turze z kandydatką rumuńskich elit, to sąd konstytucyjny – przy poparciu Unii Europejskiej – unieważnił pierwszą turę, stwierdzając, iż taki kandydat nie może wygrać. Potem pojawiły się różnego rodzaju oskarżenia, że podobno kampania w internecie była finansowana z zewnątrz, tak jakby w innych przypadkach, na przykład w Polsce, z zewnątrz nie były finansowane różnego rodzaju działania krytykujące Prawo i Sprawiedliwość. No ale kiedy się krytykuje prawicowych kandydatów, to jest wszystko dobrze, ale w Rumunii mamy do czynienia z kandydatem spoza establishmentu, no to się okazało, iż pierwszą turę trzeba unieważnić – mówił Marcin Przydacz.
Na Ukrainie od ponad trzech lat trwa wojna. Polska scena polityczna do dzisiaj nie potrafiła ustalić, jaką rolę powinna odgrywać Polska. Tymczasem w piątek do Waszyngtonu uda się prezydent Ukrainy, który ma podpisać porozumienie z USA w sprawie ukraińskich minerałów.
– Uważam, że takie porozumienie daje pewne szanse, bo im bardziej Amerykanie będą biznesowo zaangażowani w Europę Środkową i Europę Wschodnią, to tym bardziej będą politycznie zainteresowani wypychaniem stąd Rosji. Pozostaje pytanie, jak potoczą się inne rozmowy natury pokojowej. Tutaj takim optymistą nie jestem. Boję się, że Putin znowu oszuka tych, którzy będą chcieli z nim rozmawiać – zaakcentował gość TV Trwam.
Polityk odniósł się do działań – albo ich braku – obecnego rządu w obecnych sprawach geopolitycznych.
– Donald Tusk nie robi dzisiaj nic, a przecież mamy prezydencję w Unii Europejskiej. Donald Tusk mówił: „Nikt mnie w Europie nie ogra”, a tymczasem kiedy wszyscy dyskutują o Ukrainie, to on jedzie na narty albo obiera ziemniaki. Obecny rząd jest zupełnie bierny – zwrócił uwagę poseł PiS.
Marcin Przydacz skomentował również spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem podczas konferencji CPAC. Spotkanie – choć krótkie – było bardzo potrzebne. Skandaliczne z kolei było zachowanie Telewizji Republika, która pokazała prezydenta RP oczekującego przed drzwiami na prezydenta USA.
– Nie jestem w stanie zrozumieć logiki tego działania. Telewizja rządzi się swoimi prawami i media mają prawo do transmitowania tego, co uważają za słuszne, natomiast kluczowe było spotkanie, a nie to, co się dzieje w kuluarach. Wiadomo, że jak się przylatuje z drugiego końca świata, to nie jest tak, iż się ląduje na lotnisku i od razu jest spotkanie. W telewizji nie powinno się pokazywać takiego oczekiwania. Przed oficjalnym spotkaniem jest czas na briefing, a to nie jest coś, co powinna transmitować telewizja – podsumował gość TV Trwam.
– Tego typu sprawy są wyciągane co kilka dni, by odwracać uwagę od nieudolności w innych sprawach (…). Premier Donald Tusk jedynie obiera ziemniaki, gra w ping-ponga, jeździ na nartach i politycznie ściga opozycję – zauważył Marcin Przydacz.
radiomaryja.pl



