fot. PAP/Andrzej Grygiel

Fundacja Życie i Rodzina rozpoczęła akcję informacyjną ws. poparcia finansowania in vitro ze środków publicznych przez radnych z Lublina 

Fundacja Życie i Rodzina rozpoczęła akcję o tym, którzy radni Lublina opowiedzieli się za finansowaniem procederu in vitro ze środków publicznych. 

W ubiegłym tygodniu Rada miasta Lublin, w której większość mają radni powiązani z Platformą Obywatelską, negatywnie zaopiniowała wniosek – petycję mieszkańców, którzy są przeciwni wdrożeniu miejskiego programu refundacji in vitro. Petycję w tej sprawie przygotowała Fundacja Życie i Rodzina. Podpisało się pod nią ponad 3 tys. osób.

Członek zarządu Fundacji Krzysztof Kasprzak podkreśla, że w sytuacji kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią koronawirusa olbrzymie pieniądze z budżetu miasta trafią do kliniki, które prowadzą ten proceder.

– Pomimo tego, że zebraliśmy tak dużo podpisów, że bardzo dużo osób zaangażowało się w dzwonienie do radnych, radni postanowili negatywnie zaopiniować naszą petycję i po prostu ją odrzucić. To jest skandaliczna sytuacja, dlatego że w tym momencie już w Lublinie w budżecie gmin brakuje kilkudziesięciu milionów złotych. Dług publiczny jest jednym z największych, jeśli chodzi o miasta w Polsce – ponad miliard złotych. Idzie kryzys gospodarczy. Ludzie w Lublinie tracą prace, tracą dorobek życia. Lublin jest miastem, który żyje z turystyki, a ona – wiadomo – teraz zamarła. I w tak trudnym czasie radni decydują się na finansowanie kliniki in vitro. To będą ogromne pieniądze – wskazuje Krzysztof Kasprzak.

Na ulicach Lublina pojawiły się już pierwsze banery z wizerunkami radnych lekceważących swoich wyborców. Informacje o lokalnych politykach popierających proceder in vitro i nieodłącznie związaną z nim aborcję trafią też w formie listu do parafii.

 

RIRM

drukuj