fot. wikipedia.org

Fakty TVN nie znalazły miejsca dla żołnierzy wyklętych

Bez wątpienia jednym z najważniejszych wydarzeń było przedwczoraj ujawnienie przez IPN nazwisk 9-ciu kolejnych żołnierzy antykomunistycznego podziemia odnalezionych w kwaterze „Ł” cmentarza powązkowskiego.

Media w zdecydowanej większości choć w różny sposób odnotowały te informacje. Materiały na ten temat pojawiły się między innymi w najważniejszych wieczornych dziennikach telewizyjnych m.in. w TVP i Polsacie.

Jednak jak zauważył „Nasz Dziennik” w Faktach  TVN – flagowym programie informacyjnym tej stacji nie znalazło się miejsce na chociażby kilkunastosekundową wzmiankę o informacjach IPN. Ważniejszy okazał się materiał poświęcony temu w jaki sposób ludzie poszukują skradzionych rzeczy i ujawniają złodziei w Internecie czy informacja o wpłynięciu do Gdańska największego na świecie kontenerowca.

Sprawą nie jest zaskoczony redaktor Stanisław Michalkiewicz.

– Warto pamiętać, że sam sposób kaźni i potem ukrywania zwłok żołnierzy wyklętych, zwłaszcza takich sławnych jak major Zygmunt Szendzielarz, miało na celu zatarcie pamięci o nim. Jeżeli teraz ziemia, ujawniła te tajemnice za pośrednictwem IPN, to dla pewnych środowisk w Polsce taki fakt nadal jest kłopotliwy – powiedział red. Stanisław Michalkiewicz.

Stanisław Michalkiewicz podkreśla, że terytorium RP zamieszkuje tradycyjny naród Polski, dla którego to wydarzenie jest ważną wiadomością.

– To taki spadek po komunizmie w postaci, trudno powiedzieć że drugiego narodu polskiego, tylko takich „polskojęzycznych towarzyszy” z którymi dzielimy terytorium państwowe. Bardzo trudno będzie ten podział przezwyciężyć, dlatego że ci przedstawiciele drugiej części bardzo dobrze się usadowili. Nawet odwołując się do pomocy zewnętrznej próbują preparować dla naszego narodu własną wersję historii, w której dla pewnych środowisk, dla pewnych osób, dla pewnych bohaterów nie było miejsca i ma nie być miejsca – dodał red. Stanisław Michalkiewicz.

Przypomnijmy wśród bohaterów zidentyfikowano m.in. majora Zygmunta Szendzielarza legendarnego „Łupaszkę”.

 

RIRM/Nasz Dziennik

 

drukuj