fot. TV Trwam News

EmiTel tłumaczy się z awarii w TVP:  „Oczywiście mieliśmy pecha, myślę że tak to trzeba nazwać”

Przyczyną awarii, która zakłóciła nadawanie programów TVP w połowie grudnia ub.r. było nieprawidłowe działanie multiplekserów. Przedstawiciele spółki EmiTel, która jest operatorem naziemnej telewizji cyfrowej dla Telewizji Polskiej poinformowali, że była to nietypowa awaria, która wydarzyła się po raz pierwszy.

Jarosław Niechcielski, dyr. biura współpracy z regulatorem i wynajmu infrastruktury w spółce EmiTel wykluczył udział osób trzecich w spowodowaniu zakłóceń telewizji publicznej.

Według naszej najlepszej wiedzy, było to zdarzenie bez udziału osób trzecich. (…) Awaria ta miała o tyle specyficzny przebieg, że nie była ona stanem stałym. Pojawiały się zakłócenia w wybranym obszarze, a potem wszystko wracało do normy i ponownie sytuacja się destabilizowała. Oczywiście mieliśmy pecha, myślę że tak to trzeba nazwać, że problem zaczął się w momencie bardzo trudnym medialnie dla Polski. Stało się rzeczywiście tak, że tego wieczora zaplanowane zostało orędzie Pani premier. To jakby wywołało dużo emocji po stronie klienta. To jest oczywiście dla nas zrozumiałe, ale tak jak wspominałem, to było zdarzenie o bardzo ograniczonym i nie ciągłym zakresie oddziaływania – tłumaczył dyr. biura współpracy z regulatorem i wynajmu infrastruktury w spółce EmiTel.

Zakłócenia sygnału TVP miały miejsce w dniach od 17 do 19 grudnia niemal w całej Polsce.

Przed Sejmem trwały wówczas protesty opozycji antyrządowej. Sygnał Telewizji Publicznej zanikł niemal dokładnie wtedy, gdy swoje orędzie do Polaków miała wygłosić premier Beata Szydło. Jak poinformował prezes EmiTela Przemysław Kurczewski, spółka rozmawia już z TVP nt. odszkodowania.

RIRM

drukuj