Dr G. Masłowska: Moje spojrzenie na polską politykę pieniężną
6 października 2022 roku Sejm RP wybrał mnie do składu Rady Polityki Pieniężnej Jest to dla mnie ogromny zaszczyt i wielkie zobowiązanie. Polska polityka pieniężna jest elementem składowym polityki jako troski o dobro wspólne. Jest ona także – obok polityki budżetowej – drugim filarem polityki gospodarczej państwa.
Jeszcze przez referendum akcesyjnym w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w swoich wypowiedziach na forum Sejmu RP wskazywałam na potrzebę obrony prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej. Tym samym wskazywałam także na potrzebę obrony prawa złotego do istnienia. Pamiętajmy, że w tamtym okresie zdecydowana większość polskich ekonomistów opowiadała się nie tylko za tym, żeby Polska przystąpiła do strefy euro, ale wręcz żeby uczyniła to jak najszybciej. Moja opinia było inna. Wskazywałam zresztą na zalety zachowania suwerenności naszego kraju w różnych innych obszarach. To, że udało się obronić złotego i prawo Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej jest zasługą różnych pokoleń naszych Rodaków, którzy zdawali sobie sprawę z tego, jak ważne znaczenie posiada własna waluta i własny, wyposażony w odpowiednie kompetencje Bank Centralny.
Wyzwanie, przed którym stoi aktualnie polska pieniężna jest szczególnie trudne. Trzeba bowiem doprowadzić do tego, aby inflacja obniżyła się stopniowo do celu inflacyjnego i jednocześnie dbać o to, aby nasza gospodarka nie znalazła się w recesji. Mam świadomość istnienia celu inflacyjnego i należy dążyć do jego realizacji, ale ważne są także realne koszty jego osiągnięcia. Myślę, że kluczowe znaczenie ma dobór odpowiedniej strategii. Można wybrać jedną z 2 strategii. Pierwsza z nich polegałaby na tym, aby radykalnie podnosić stopy procentowe i czynić to w taki sposób, aby stosunkowo szybko podstawowa stopa NBP była wyższa od inflacji. Druga strategia sprowadza się do tego, aby po publikacji listopadowej projekcji inflacji oraz PKB zastanowić się nad tym, czy warto dalej, ale w stopniu umiarkowanym podnosić stopy procentowe po to, aby jeszcze bardziej wzmocnić monetarny impuls antyinflacyjny, czy też stopy procentowe przez dłuższy czas utrzymać kierując się potrzebą dbałości o to, by osłabienie gospodarcze, z jakim prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia w przyszłym roku było jak najmniejsze, jak najmniej dolegliwe dla naszych Rodaków. Mając świadomość tego, że w sferze ekonomicznej dokonujemy często niełatwych wyborów, opowiadam się za wyborem strategii drugiej. Zdaję sobie sprawę, że wybór strategii drugiej będzie zapewne powodować, że proces dochodzenia inflacji do celu inflacyjnego będzie dłuższy, niż w przypadku strategii pierwszej. Z drugiej jednak strony realne koszty dochodzenia do celu inflacyjnego byłyby prawdopodobnie niższe.
W debacie publicznej wskazuje się często na potrzebę utrzymania wiarygodności przez polski Bank Centralny. To oczywiście ważne, ale warto zastanowić się nad tym, jak ową wiarygodność rozumieć. Można oczywiście rozumieć ją na przykład w taki oto sposób, że wiarygodny bank centralny to taki Bank Centralny, który przedstawia takie prognozy, które zawsze lub prawie zawsze w 100 procentach się sprawdzają. Przestrzegałabym przed tym, aby w taki sposób lub tylko taki sposób definiować wiarygodność banku centralnego. Rzeczywistość gospodarcza jest zmienna i czasem pojawiają się bardzo niespodziewane wydarzenia, jak na przykład pandemia koronawirusa czy też napaść Rosji na Ukrainę, których pojawienie się powoduje, że trzeba dokonać korekty dotychczasowych prognoz. Jak w takim przypadku postąpiłby wiarygodny bank centralny? Czy podtrzymywałby dotychczasowe prognozy, mając świadomość, że pojawiło się jakieś ważne wydarzenie, które może wpływać na przyszłe zjawiska gospodarcze? Jestem przeciwnego zdania. Uważam, że wiarygodny bank centralny zmieniłby dotychczasowe prognozy, kierując się zasadą elastyczności. Nawiasem mówiąc, warto zwrócić uwagę na to, że wcale nierzadko zdarza się, że różne instytucje, takie jak na przykład Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy czy też na przykład OECD dokonują zmian prognoz w sytuacji pojawienia się nowych okoliczności, które na te prognozy wpływają.
Obserwując sposób prowadzenia polityki pieniężnej w różnych krajach możemy zauważyć, że coraz większą rolę w prowadzeniu tej polityki zaczęły odgrywać tak zwane instrumenty niestandardowe, do których można zaliczyć na przykład skup obligacji korporacyjnych. Nie jest wykluczone, że w przyszłości znaczenie tych instrumentów utrzyma się, a może nawet zwiększy. Niczego w tej sprawie nie można jeszcze przesądzić, ale generalnie opowiadam się za tym, aby ciągle rozważać potrzebę używania instrumentów niestandardowych przez polski bank centralny po to, aby być przygotowanym na to, że kiedy pojawi się taka potrzeba, to będzie można tych instrumentów użyć. Ponadto wedle mego przekonania dobrze się stało się, że w gronie instrumentów polskiej polityki pieniężnej znajdują się także interwencje walutowe, których używać należy jednak z ostrożnością, informując o fakcie ich dokonania po przeprowadzeniu konkretnej interwencji. Popieram takie rozwiązania, które będą służyć zwiększeniu zysków z tytułu zarządzania rezerwami walutowymi, w tym na przykład uwzględnienie instrumentów związanych z rynkiem akcji. Wprawdzie na rynkach akcji od pewnego czasu trwa korekta spadkowa, ale nie powinno nas to w żaden sposób przerażać. Doświadczenie uczy, że korekty spadkowe są naturalnym elementem składowym długoterminowej, wzrostowej tendencji na rynkach akcji w wielu krajach.
Istotne znaczenie ma komunikacja przedstawicieli banku centralnego z obywatelami. Uważam, że dobrze się dzieje, iż podobnie jak w USA prezes Jerome Powell przemawia na konferencji po posiedzeniu organu decydującego o poziomie tamtejszych stóp procentowych, tak w przypadku naszego kraju możemy w mediach obserwować konferencję prasową prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego. Dzięki temu nasi obywatele mogą w skali masowej poznać argumenty, które zdecydowały o tym, że na posiedzeniu RPP została podjęta taka a nie inna decyzja o poziomie stóp procentowych. Jest ważne, aby tradycja transmisji takich konferencji w mediach była w Polsce kontynuowana. Członkowie RRP także mogą zaprezentować, na przykład w wywiadach swoje poglądy, swój sposób spojrzenia na polską politykę pieniężną.
Przez wiele lat mówiło się o potrzebie repolonizacji sektora bankowego. Z tego powodu należy wyrazić zadowolenie z tego, że kilka lat temu odzyskana została polska kontrola nad bankiem PeKaO a wcześniej nad Bankiem Ochrony Środowiska. Wciąż warto przypominać, że kraje dojrzałe, które osiągnęły sukces gospodarczy to kraje, w których sektor bankowy znajduje się pod kontrolą kapitału rodzimego i zapewne z jakiegoś istotnego powodu to wynika. Istnieją opinie oparte na wynikach badań, że struktura własnościowa sektora bankowego ma wpływ na skuteczność prowadzenia polityki pieniężnej, w tym sensie, że jeżeli w danym kraju udział banków znajdujących się pod kontrolą kapitału krajowego w aktywach sektora bankowego jest bardzo duży, to polityka pieniężna bardziej skutecznie wpływa na procesy gospodarcze, niż w krajach, w których udział tych banków jest niski. Ważne znaczenie wśród banków o polskim kapitale mają także banki znajdujące się pod kontrolą Skarbu Państwa. Obserwujemy to teraz, gdy banki znajdujące się pod kontrolą Skarbu Państwa informują o podwyższeniu oprocentowania lokat terminowych, co również ma szansę wpłynąć na to, aby i w innych bankach oprocentowanie lokat terminowych kształtowało się na wyższym niż dotychczas poziomie.
W druku sejmowym zgłaszającym moją kandydaturę na członka RPP zaznaczono, że nieprzerwanie od 2002 roku byłam członkiem komisji Finansów Publicznych sejmu RP. Do zakresu działania komisji należą sprawy ,,z zakresu systemu pieniężnego, kredytowego i podatkowego, płac i dochodów, budżetu i planów finansowych państwa, funduszy celowych, agencji i fundacji z udziałem Skarbu Państwa, ubezpieczeń majątkowych oraz ceł i statystyki”. Wspominam o tym dlatego, że mając doświadczenie pracy w tej komisji nabyłam wiedzę, która będzie przydatna przy wypracowaniu jak najlepszego modelu współpracy banku centralnego z rządem. W ogóle jest rzeczą pożyteczną, że wśród członków RPP są osoby o różnym nieco doświadczeniu zawodowym. Dzięki temu możliwe będzie, jak mniemam, wypracowanie jak najlepszych rozwiązań w zakresie polskiej polityki pieniężnej.
Dr Gabriela Masłowska, członek Rady Polityki Pieniężnej



