fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Pos. G. Masłowska: Będę czynić wszystko, co tylko w mojej mocy, aby utrzymać naszą walutę narodową

Obiecuję, że jeśli zostanę wybrana na kolejną kadencję Sejmu RP, będę czynić wszystko, co tylko w mojej mocy, aby znów w debacie publicznej były przedstawiane mocne argumenty przemawiające za utrzymaniem naszej waluty narodowej, a także – co z tym się wiąże – za potrzebą obrony i promocji tego, co polskie w sferze gospodarczej, za potrzebą obrony polskiego charakteru najważniejszych podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju, za potrzebą dalszej repolonizacji mediów, handlu i banków oraz za potrzebą utrzymania giełdy warszawskiej w polskich rękach i wdrażania takiej strategii rozwoju polskiego rynku kapitałowego, aby służyła ona jak najbardziej rozwojowi naszej gospodarki – powiedziała w Sejmie poseł PiS Gabriela Masłowska.

Całość przemówienia poniżej:

Walka o utrzymanie złotego wciąż trwa. Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, poruszane były różne zagadnienia z tym związane. Już wówczas, zanim jeszcze doszło do referendum na forum Sejmu RP, podnosiłam kwestię obrony prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej. Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej pojawiały się bowiem wypowiedzi wielu ekonomistów, z ówczesnym prezesem NBP Leszkiem Balcerowiczem na czele, w których namawiano nas do likwidacji złotego.

Przyznam, że walka była niesamowita. Wielokrotnie i na różne sposoby podczas posiedzeń Sejmu RP oraz Komisji Finansów Publicznych starałam się samodzielnie i we współpracy z innymi posłami rozumiejącymi to zagadnienie przedstawiać argumenty za utrzymaniem złotego i przeciwko wejściu Polski do strefy euro.

Doskonale pamiętam debatę w dniu 5 listopada 2004 r. Wówczas ówczesny minister finansów w rządzie SLD Mirosław Gronicki zachęcał nas do likwidacji złotego. Byłam wtedy jedną z tych osób, które wprost wypowiedziały się przeciwko wejściu Polski do strefy euro. Co więcej, już wówczas przedstawiłam zręby programu alternatywnego. Jego istotą miało być lepsze niż dotychczas wykorzystanie tego, iż mamy własną walutę i własny bank centralny.

Dobrze pamiętam nastroje z lat 2001, 2002, 2003. Wówczas w mediach głównego nurtu dominowali ekonomiści będący zwolennikami likwidacji złotego. Badania prowadzone przez Związek Banków Polskich wykazały, że zdecydowana większość bankowców była za euro, a przeciwko złotemu. Mordercza praca organiczna na forum Sejmu RP, publikacje na łamach ˝Naszego Dziennika˝, a także audycje w ramach ˝Rozmów niedokończonych˝ w TV Trwam i Radio Maryja zdołały jednak uświadomić wielu grupom Polaków, jak ogromne znaczenie miał, ma i będzie miał złoty.

Broniłam wówczas także polskiego charakteru giełdy warszawskiej, uważając, że nie należy sprzedawać jej w ręce zagranicznego inwestora strategicznego. Wspomagał mnie w tym m.in. śp. Marian Wronierski, członek władz Związku Maklerów i Doradców, który dobrze rozumiał, że polski ekonomista nie tylko powinien mieć wykształcenie i fachową wiedzę, lecz także powinien charakteryzować się silną motywacją patriotyczną.

Ta twarda walka o utrzymanie złotego bardzo mnie umocniła. Dzięki temu udało się zaszczepić argumenty przemawiające za utrzymaniem złotego nawet tam, gdzie, wydawałoby się, jest to ogromnie trudne. Zaczęły nawet pojawiać się wyniki badań prowadzonych przez Związek Banków Polskich pokazujące, że polscy bankowcy opowiadają się nie za euro, ale za złotym. Ta zmiana nastrojów polskich bankowców jest ogromnym sukcesem. Zresztą nawet z najnowszego sondażu przeprowadzonego na ten temat wynika, że sami bankowcy przyznają, iż z punktu widzenia gospodarstw domowych wejście do strefy euro byłoby niekorzystne.

Wspomniani ankietowani bankowcy przyznają natomiast, że korzyści z likwidacji złotego ich zdaniem mogłyby odnieść tylko wielkie międzynarodowe korporacje. Natomiast dla nas kluczowe znaczenie ma dobro wszystkich Polaków, dobro obywateli, zwykłych konsumentów. Poza tym należy wciąż i bardzo konsekwentnie podkreślać, że mając własną walutę, możemy sami ustalać faktyczne cele działalności banku centralnego, sami możemy decydować o instrumentach polityki pieniężnej oraz o pozycji banku centralnego w strukturze różnych organów władzy państwowej.

Dlatego najbliższe wybory będą tak ważne. Jest ogromnie istotne, aby postawić na tych ludzi, którzy swoją postawą życiową dowiedli tego, iż rozumieją, jak duże znaczenie ma dla Polski własna waluta. Jest ona zarówno symbolem – na banknotach widnieją wizerunki polskich królów – jak i ważnym atrybutem suwerenności gospodarczej, którego pozbywać się nie wolno. To, iż gospodarka polska w ostatnich latach rozwija się szybko, a bezrobocie spada, jest także wynikiem tego, iż mając własny bank centralny, możemy tak prowadzić politykę pieniężną, aby była ona jak najbardziej korzystna dla polskiej gospodarki.

Obiecuję, że jeśli zostanę wybrana na kolejną kadencję Sejmu RP, będę czynić wszystko, co tylko w mojej mocy, aby znów w debacie publicznej były przedstawiane mocne argumenty przemawiające za utrzymaniem naszej waluty narodowej, a także – co z tym się wiąże – za potrzebą obrony i promocji tego, co polskie w sferze gospodarczej, za potrzebą obrony polskiego charakteru najważniejszych podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju, za potrzebą dalszej repolonizacji mediów, handlu i banków oraz za potrzebą utrzymania giełdy warszawskiej w polskich rękach i wdrażania takiej strategii rozwoju polskiego rynku kapitałowego, aby służyła ona jak najbardziej rozwojowi naszej gospodarki.

Sejm.gov.pl/RIRM

drukuj