fot. facebook.com

Dr A. Kołakowski: ZNP prawdopodobnie nie przyjąłby żadnych propozycji rządu, ponieważ zbliżają się podwójne wybory

ZNP nie przyjęłoby żadnych propozycji rządu ze względu na podwójne wybory; zarówno na przewodniczącego ZNP, jak i do europarlamentu – podkreśla dr Andrzej Kołakowski.  

Wykładowca akademicki z Gdańska zauważa, że trwający obecnie protest w szkołach ma podłoże polityczne. Akcja protestacyjna odbywa się w czasie egzaminu gimnazjalnego.

ZNP i FZZ odrzucają propozycję podwyżek i zmian w oświacie. Wczorajsze rozmowy zakończyły się fiaskiem.

Dr Andrzej Kołakowski zwraca uwagę na czas, w jakim protestuje ZNP. Niedługo odbędą się wybory na przewodniczącego związku. Sławomir Broniarz liczy na reelekcję. W tle są także majowe wybory do PE.

– Podstawowym problemem w dialogu z rządem jest to, że ZNP prawdopodobnie nie przyjąłby żadnych propozycji, które rząd by zaproponował, ponieważ zbliżają się podwójne wybory. Zbliżają się wybory na przewodniczącego ZNP – to jest pierwszy powód, dla którego władze ZNP prą i namawiają nauczycieli do strajku, natomiast drugi powód to zbliżające się wybory do PE i wywołanie chaosu w państwie. Wydaje mi się niegodziwe, że do własnych karier politycznych i własnych interesów politycznych w szerszym wymiarze wykorzystuje się dzieci – akcentuje dr Andrzej Kołakowski.

Wcześniej porozumienie z rządem podpisała oświatowa „Solidarność”. Najprawdopodobniej strajk nauczycieli zostanie zawieszony w przyszłą środę ze względu na przerwę świąteczną. Związkowcy rozważają jego wznowienie w maju.

Premier Mateusz Morawiecki zaproponował, aby zaraz po świętach odbył się „okrągły stół” na temat sytuacji w oświacie. ZNP i FZZ wyraziły gotowość do rozmów.

RIRM

drukuj