źródło: Artur Bartoszewicz

Dr A. Bartoszewicz: Wszystkie rozwiązania, które oczyszczają informacje i powodują, że bardziej odzwierciedla ona sytuację na rynku pracy, są bardzo pożądane

Resort rozwoju planuje oddzielić status osoby bezrobotnej od ubezpieczenia społecznego. W tym celu chce przeprowadzić reformę, w myśl której prawo do ubezpieczenia zdrowotnego ma mieć każdy bez pracy i emerytury.

O planach ministerstwa informuje dziennik „Rzeczpospolita”. Gazeta podaje, że po zmianach rejestracja w urzędzie pracy nie będzie już dawała prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Ma się tym zająć Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Osoby, które stracą pracę lub nie mają pracy czy emerytury, będą składały wnioski do ZUS-u o ubezpieczenie zdrowotne. Po reformie zmaleć ma liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy.

W rejestrze bezrobotnych mają pozostać tylko ci, którzy poszukują zatrudnienia, a nie ubezpieczenia zdrowotnego. Pomysł pozytywne ocenia ekonomista dr Artur Bartoszewicz.

– Wszystkie rozwiązania, które oczyszczają informacje i powodują, że bardziej odzwierciedla ona sytuację na rynku pracy, są bardzo pożądane. Obecnie mamy zarejestrowanych w systemie bezrobotnych, którzy realnie poszukują pracy i tych, którzy nie przewidują podjęcia takich działań ze swojej strony, z różnych przyczyn również zdrowotnych. Dlatego warto, żeby system pomocy społecznej, zdrowotny oraz system wsparcia rynku pracy, realnie ze sobą współpracowały, ale również, by nie było tam bałaganu, który powoduje, że nie mogą być prowadzone rzeczywiste działania polityki publicznej – wyjaśnia ekonomista.

Z nieoficjalnych ustaleń prasowych wynika, że koncepcja reformy przewiduje ograniczenia przy rejestracji w ZUS. Obecnie nie wiadomo jakie, ale być może prawo do ubezpieczenia zdrowotnego posłuży wyłącznie w ciągu kilku czy kilkunastu miesięcy od utraty zatrudnienia.

RIRM

drukuj