fot. PAP/Radek Pietruszka

Donald Tusk zarzuca wszystkim dookoła chęć wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej

Premier Donald Tusk podgrzewa narrację o rzekomych planach wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej – takie zamiary przypisuje politykom PiS, obu Konfederacji i prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Nadchodzące wybory parlamentarne szef rządu może próbować zamienić w próbę sił: zwolenników i przeciwników tego, w którą stronę zmierza dzisiaj Europa.

Donald Tusk, który jest coraz gorzej oceniany przez Polaków, próbuje ustawić polityczny spór przed zbliżającymi się wyborami w przyszłym roku.

– Jeśli oddamy władzę w roku 2027 tym, którzy chcą wyjść z Unii Europejskiej, to oni doprowadzą do tego i wyjdą z Unii Europejskiej – przekonywał Donald Tusk.

 W koalicji rządowej coraz głośniej podnoszony jest temat zabezpieczenia przed próbą wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Proponowana jest specjalna ustawa wprowadzająca podwójne referendum.

– Jedno, które wymówiło, że chcemy w Polsce Unii Europejskiej, a drugie dopiero, żeby zatwierdzić tę umowę. To jest rzeczywiście najlepszy wentyl bezpieczeństwa dla Polski, dla Polaków i dla obywateli – powiedział poseł Paweł Śliz z Polski 2050.

Uchwalenie takiej ustawy może być poważnym błędem Donalda Tuska – wskazał poseł PiS, Paweł Jabłoński, i przypomniał okoliczności wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

– Przypominam, że w Wielkiej Brytanii w 2016 roku to David Cameron, który był przeciwnikiem brexitu, on doprowadził do ogłoszenia referendum i on to referendum przegrał – zauważył poseł Paweł Jabłoński.

Straszenie polexitem jest elementem politycznej gry obozu liberalno-lewicowego, który chce zmobilizować wyborców o poglądach proeuropejskich, ale zawiedzionych rządami Donalda Tuska.

Chodzi o strach – zaakcentował prof. Mieczysław Ryba.

– Mimo tego, że Tusk jest niepopularny, a wielu Polaków, czy więcej niż tych, którzy są zwolennikami Tuska, jest zwolennikami Unii, no to niech głosują na obóz unijny, obóz europejski i antyeuropejski – stwierdził prof. Mieczysław Ryba.

Politycy obozu rządowego straszą swoich wyborców koalicją przyszłych partii prawicowych dążących rzekomo do polexitu.

– Braun, jeżeli będzie miał okoliczność wejść do rządu PiS-u i Mentzena, to powie tak: wchodzę, ale pod jednym warunkiem. Mamy wyjść z Unii Europejskiej – przekonywał Tomasz  Trela, poseł Lewicy.

Dobromir Sośnierz z Konfederacji przyznał, że osobiście jest zwolennikiem opuszczenia Unii, ale jego pogląd nie jest zbyt popularny w partii.

– Wydaje mi się, że jednak większość kolegów z Konfederacji jest za pozostaniem i próbą jakiegoś wpływania, reformowania tej Unii Europejskiej – powiedział Dobromir Sośnierz.

Za reformą Unii, a nie jej opuszczeniem, opowiadają się też politycy Prawa i Sprawiedliwości. Była premier Beata Szydło na spotkaniu z wyborcami w Bielsku-Białej wezwała do przygotowania nowego programu partii, który przekona Polaków do zmiany władzy w Polsce.

– Potrzebujemy naszego nowego 500 plus w sensie symbolicznym, tej nadziei, która ma uskrzydlić Polaków, bo w Polsce źle się dzieje i w Unii Europejskiej źle się dzieje. Trzeba to wszystko naprawić – podsumowała europoseł Beata Szydło.

Według badań opinii publicznej wciąż ponad 80 procent Polaków popiera członkostwo Polski w Unii Europejskiej.

TV Trwam News

drukuj