PAP/Marcin Obara

Szef KPRP Z. Bogucki: To, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, trzeba nazwać po imieniu. Nie uciekać od prawdy. To było ludobójstwo

To, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, trzeba nazwać po imieniu. Nie uciekać od prawdy. To było ludobójstwo – powiedział w piątek w Sejmie szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.

– Jeżeli chodzi o ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to potrzeba zmiany zapisów tej ustawy wynika przede wszystkim z orzeczenia zakresowego Trybunału Konstytucyjnego. Usunął on pewne przesłanki, które dawałyby instrumenty Instytutowi Pamięci Narodowej, żeby zajmować się kwestią zbrodni ludobójstwa dokonanego przez szowinistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu. Ustawa chce tę kwestię wreszcie uporządkować – powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

Jak mówił, trzeba „nazwać tych, którzy to robili, którzy dopuszczali się tych zbrodni, a więc szowinistów, nacjonalistów ukraińskich z OUN, UPA, bo to wybrzmiewa, ale także innych organizacji kolaborujących z III Rzeszą”.

– Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu – wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem – podkreślił Zbigniew Bogucki.

Jak ocenił w imieniu klubu parlamentarnego PiS Przemysław Czarnek, „w tym projekcie ustawy nie chodzi o przeszłość, ale o przyszłość”.

– Oczywiście, pamięć o ofiarach bestialsko pomordowanych piłami, siekierami, młotami, na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej jest szczególnie ważna. Ale tu chodzi o coś więcej jeszcze – powiedział.

Przypomniał, że art. 13 Konstytucji RP ustanawia zakaz propagowania totalitaryzmów. W jego ocenie ideologia banderyzmu to „nazizm w czystej postaci, nazizm ukraiński”.

– My, Polacy odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość Polski, nie możemy tolerować powstawania dzisiaj na Ukrainie ponownie ideologii nazistowskiej, bo jest to absolutnie śmiertelne niebezpieczeństwo dla nas teraz i dla przyszłych pokoleń – podkreślił.

Wskazał, że z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, „dzisiaj mamy święty obowiązek jako cała klasa polityczna powiedzieć, że Ukraina stawia się poza kręgiem krajów cywilizowanych”.

– My tej cywilizacji będziemy bronić – podkreślił mówił poseł Przemysław Czarnek.

PAP

drukuj