fot. pixabay.com

Prezydent Mołdawii: Niektóre drony są kierowane do nas celowo. Podobne przypadki widziałam w Rumunii i Polsce

Prezydent Mołdawii oceniła, że nie wszystkie drony, które trafiają w przestrzeń powietrzną jej kraju, znajdują się tam przypadkowo. Niektóre kierowane są tam celowo. Maia Sandu dodała, że widziała takie przypadki również w Rumunii i Polsce – przekazały w poniedziałek ukraińskie media za mołdawskimi portalami.

„Uważam, że niektóre drony trafiają tam przypadkowo, a inne zostały tam wysłane. I to nie tylko w naszą przestrzeń powietrzną, lecz także w przestrzeń innych państw regionu. Widziałam takie przypadki zarówno w Rumunii, jak i w Polsce. Na podstawie trajektorii lotu tych dronów można stwierdzić, które z nich wysłano celowo, a które znalazły się tam przypadkowo” – cytuje Sandu ukraiński portal Europejska Prawda z powołaniem na Teleradio Moldova.

W poniedziałek wieczorem ukraińskie Siły Powietrzne podały w komunikatorze Telegram, że rosyjski dron-rakieta Banderol, który leciał z kierunku Odessy na południu Ukrainy, przekroczył granicę i skierował się do Mołdawii. Według mediów następnie na terytorium Mołdawii, w pobliżu granicy z Ukrainą, odnotowano wybuch. Banderol ma cechy drona i pocisku manewrującego.

Sandu, wypowiadając się dla mediów w swoim kraju, za jedyną stronę odpowiedzialną za te zdarzenia uznała Rosję, która rozpoczęła wojnę. Prezydent oceniła jednocześnie, że ewentualne wydalenie szefa rosyjskiej ambasady w Kiszyniowie, Olega Ozierowa, nie powstrzyma nieautoryzowanych przelotów dronów. Według niej noty protestacyjne wystosowywane przez Mołdawię również nie wpływają na politykę Rosji.

„Najważniejszą rzeczą, jaką można zrobić, aby powstrzymać te drony zarówno w Republice Mołdawii, jak i na Ukrainie oraz wszędzie indziej, jest udzielenie pomocy Ukrainie i zapewnienie, by zwyciężyła w tej wojnie” – oświadczyła Sandu.

W niedzielę rzecznik kwatery głównej wojsk NATO, płk armii USA Martin O’Donnell, przekazał, że dron, który naruszył tego dnia przestrzeń powietrzną Rumunii i został zestrzelony, prawdopodobnie był maszyną rosyjską. Ministerstwo obrony Mołdawii poinformowało, że był to dron typu Shahed.

W niedzielę rano ministerstwo obrony Rumunii poinformowało, że pilot hiszpańskiego myśliwca F-18, uczestniczący w misji lotniczej NATO w Rumunii, zestrzelił drona, który naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną. Bezzałogowiec wleciał na terytorium kraju z sąsiedniej Mołdawii.

12 sierpnia Rada Północnoatlantycka zebrała się w związku z naruszeniami przestrzeni powietrznej państw Sojuszu. NATO oceniło, że „Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za naruszenia przestrzeni powietrznej, które są niebezpieczne i niedopuszczalne, i świadczą o rosnącej tolerancji Moskwy dla ponoszenia ryzyka”.

PAP

drukuj