fot. PAP/EPA

D. Trump ze względu na huragan Dorian odwołał wizytę w Polsce. W przyszłym tygodniu mamy poznać nową datę wizyty prezydenta USA w naszym kraju

Prezydent Donald Trump odwołał wizytę w Polsce. Powodem jest zbliżający się do Florydy huragan Dorian. Na obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zastąpi go wiceprezydent Mike Pence. Trump – jak już zapowiedział – uda się do Polski w najbliższej przyszłości

Informując o swoich decyzjach Donald Trump pozdrowił Polskę.

– Rozmawiałem z prezydentem Polski Andrzejem Dudą i przekazałem mu najgorętsze pozdrowienia i życzenia od narodu amerykańskiego. Naszym najwyższym priorytetem jest bezpieczeństwo ludzi wobec huraganu. Wkrótce przedstawię termin mojej podróży do Polski – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych.

Plan wyznaczenia nowego terminu wizyty prezydenta Trumpa potwierdził również szef kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski.

– Mamy nadzieję, że już w przyszłym tygodniu będziemy w stanie podać nową datę tej wizyty. Umówiliśmy się, że dajemy sobie na to tydzień – podkreślił.

Polskie władze przyjęły decyzję Donalda Trumpa ze zrozumieniem.

– Rozumiem decyzję pana prezydenta Donalda Trumpa, który w swoim haśle wyborczym miał: „American First – Ameryka najważniejsza” – akcentował marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Przełożona wizyta dla opozycji to kolejna okazja do krytyki rządu. Poseł Borys Budka z Platformy Obywatelskiej wskazywał na porażkę polskiej dyplomacji.

– To niestety tylko i wyłącznie pokazuje na arenie międzynarodowej w jakim miejscu znajduje się rząd PiS-u – mówił przedstawiciel Platformy Obywatelskiej.

Polska dyplomacja rzeczywiście nie ma wpływu na wiejący z prędkością 220 km na godzinę huragan. W tamtym regionie huragany są czymś powszechnym. Trudno się dziwić, że głowa państwa wobec takiego zagrożenia chce być ze swoimi obywatelami, by podejmować odpowiednie decyzje – podkreślił politolog Jakub Mizera.

– Donald Trump chce się pokazać jako wódz, mąż stanu, który dba o swoich obywateli. Pozostanie w Stanach Zjednoczonych i będzie osobiście nadzorował akcję zarządzania kryzysowego – akcentował ekspert.

Każdy oczekiwałby takiej reakcji od swego prezydenta – zauważył dr Grzegorz Skrobotowicz.

– Gdyby analogiczna sytuacja, nie daj Boże, miała miejsce np. w Polsce i wiedzielibyśmy, iż jakiś kataklizm zbliża się do naszych granic, z pewnością chcielibyśmy, jako obywatele, aby nasz prezydent pozostał w tej trudnej i niebezpiecznej chwili w kraju – podkreślał radca prawny, wykładowca KUL.

Nieobecność Donalda Trumpa w dniach 1-2 września w Polsce nie będzie miała negatywnego wpływu na nasze wspólne polsko-amerykańskie inicjatywy. W piątek minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak spotkał się z Johnem Boltonem, doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA. Kontynuowali omawianie kwestii wojskowych.

– Kolejna deklaracja, która stanowi wykonanie tych zobowiązań, jakie zostały podjęte 12 czerwca została przełożona na czas wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Mamy jednak w zasadzie wynegocjowaną kolejną deklarację, która stanowi akt wykonawczy do deklaracji z 12 czerwca – mówił min. Mariusz Błaszczak.

Szef MON i amerykański dyplomata rozmawiali m.in. o siódmej już lokalizacji dla wojsk amerykańskich w Polsce.

– Dzięki temu będziemy mogli pogłębić i wzmocnić już teraz silne relacje obronne między Stanami Zjednoczonymi a Polską – zaznaczył John Bolton.

– Polska jest dla nas znakomitym partnerem. Jest to kraj, który wydaje 2 proc. swego PKB na obronność, z czego 20 proc. wydaje na modernizację sił zbrojnych. Chciałem za to serdecznie podziękować – dodał.

Plan wizyty wiceprezydenta Mike Pence w Polsce będzie podobny do planowanej wizyty Donalda Trumpa. Nastąpiła zmiana osoby, ale przedmiot rozmów jest ten sam. Dotyczy kwestii militarnych, wizowych, energetycznych i gospodarczych oraz kwestii historycznych w zakresie obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj