fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Cztery ugrupowania opozycyjne w Sejmie

Sukces wyborczy ogłasza nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, ale także mniejsze ugrupowania. PSL cieszy się z przekroczenia progu wyborczego, Lewica z powrotu do Sejmu, a Konfederacja – że po raz pierwszy w Sejmie się znalazła.

W sztabach wyborczych Lewicy, PSL-u oraz Konfederacji wczoraj wieczorem zapanowała nieskrywana euforia, choć u konfederatów była nieco tonowana.

– Ostatnio mieliśmy 6,1 proc,. a wyszło 4,5. W związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył – zaznaczył jeden z liderów Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

Wiosną po wyborach do Parlamentu Europejskiego pierwszy sondaż mówił o przekroczeniu progu przez Konfederację, ale oficjalne wyniki nie były już tak korzystne dla tej formacji. Teraz oficjalne wyniki dla konfederatów także są optymistyczne. Formacja ta będzie w Sejmie – cieszy się poseł Robert Winnicki.

– To jest ogromny sukces ideowej prawicy. Sukces w ekstremalnie trudnych warunkach i my ten sukces będziemy przekuwać w długi marsz – akcentował poseł Robert Winnicki. 

Konfederacja cieszy się dużym poparciem wśród młodych wyborców. 20 procent Polaków w wieku 18-24 lat zagłosowało na ten komitet wyborczy. Jak ta formacja będzie funkcjonować w parlamencie? To wielka niewiadoma – zaznaczył politolog dr Jacek Sokołowski.

– Przed nimi trudny, bardzo ciekawy czas. Albo wykują jakaś spoistość, albo zostaną rozszarpani. Potencjalnie tych bardziej wolnorynkowych posłów mógłby przyjąć wolnorynkowy, zorientowany na przedsiębiorców PSL – stwierdził dr Jacek Sokołowski.

Sukces ustami przewodniczącego SLD Włodzimierza Czarzastego ogłosiła także Lewica.

– Wróciliśmy do Sejmu. Będziemy mogli przedstawiać swój program, będziemy bronić konstytucji, która Polsce dała polska Lewica – wskazał Włodzimierz Czarzasty.  

Po raz pierwszy w Sejmie znajdą się przedstawiciele Wiosny i Partii Razem, którzy startowali z list SLD.

– My nie boimy się ani Kościoła, ani PiS-u i nie będziemy pokorną opozycją – zapewniła Marcelina Zawisza z Partii Razem.

Powrót Lewicy do Sejmu oznacza wprowadzenie do debaty parlamentarnej skrajnie lewicowych postulatów. Ten radykalizm spowodował, że wynik Lewicy jest niższy od oczekiwań lewicowych polityków – podkreślił politolog Karol Kazimierczak.

– Politycy lewicowi bardzo jednoznacznie przedstawiali pewną wizję programową, liberalną obyczajowo, ale też bardzo lewicową w sensie socjalnym – zaznaczył Karol Kazimierczak.

Ulga – to uczucie dominowało wczoraj w sztabie PSL-u i Kukiz’15. Wcześniejsze sondaże nie dawały ludowcom pewności przekroczenia progu wyborczego. Prawie 9-procentowe poparcie uznano za sukces.

– To jest wielki mandat zaufania od naszych rodaków dla racjonalnego centrum – podkreślił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.   

To był też wielki eksperyment polityczny. Ludowcy zawiązali nieformalną koalicję z grupą byłych posłów PO oraz z formacją Pawła Kukiza.

– Nie jestem całkowicie zadowolony, dlatego że z tych wstępnych badań wynika, że jednak jedna partia będzie miała samodzielną władzę – mówił podczas wieczoru wyborczego Paweł Kukiz.

W sztabie PSL-u ogłoszono sukces. ale jest to sukces umiarkowany, bo obecny wynik jest o ponad 4 procent słabszy niż łączny wynik Kukiz’15 oraz ludowców sprzed 4 lat. Koalicja Polska – bo taki szyld przyjęli ludowcy i działacze Kukiz’15 – adresowała swój przekaz nie tylko do mieszkańców wsi, ale także do mieszkańców miast mających poglądy centrowe – wyjaśnił Marek Sawicki z PSL.

– Idąc z różnych stron sceny politycznej możemy stworzyć racjonalne centrum – Koalicję Polską – która z jednej strony zakłada demokratyzację państwa, odpartyjnienie tego państwa, a z drugiej strony także sprawy gospodarcze – wskazał Marek Sawicki.

W nowym parlamencie, podobnie jak w poprzednim, będzie pięć ugrupowań – dwa dominujące: PiS i PO, oraz trzy mniejsze: Lewica, PSL i Konfederacja. Z sejmowej mapy zniknęły jako samodzielne byty Kukiz’15 oraz Nowoczesna.

 

TV Trwam News

drukuj