fot. PAP/Marcin Obara

Opozycja zarzuca rządowi zepchnięcie Polski na margines unijnej polityki po osiągnięciu kompromisu ws. mechanizmu praworządności

Jeszcze wczoraj opozycja twierdziła, że  rząd chce doprowadzić do polexitu, czyli do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Po tym, jak premier Mateusz Morawiecki zgodził się na kompromis w sprawie mechanizmu praworządności i nie zawetował budżetu, opozycja mówi o tym, że Polska znalazła się na marginesie unijnej polityki.

Polska i Węgry od początku sprzeciwiły się rozporządzeniu w sprawie mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności. Pozostałe państwa UE rozporządzenie akceptowały. Warszawa i Budapeszt zapowiedziały możliwość zawetowania budżetu Unii na najbliższe siedem lat. To wywołało falę krytyki wśród posłów opozycji. Weto w ocenie KO miało doprowadzić do polexitu.

– Dziś każdy, kto namawia do zawetowania budżetu, dziś każdy, kto próbuje wykorzystać tę sytuację do wewnętrznych rozgrywek w obozie Zjednoczonej Prawicy, działa wbrew polskiej racji stanu – powiedział Borys Budka, przewodniczący PO.

W podobnym tonie wypowiadał się także lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

– My chcemy Polskę silną, dostatnią i bezpieczną. Wy chcecie Polskę sprowadzoną na manowce, Polskę siedząca w oślej ławce UE i będącą czarną owcą. To już jest połączenie wszystkiego, co jest esencją waszych rządów – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Premier Mateusz Morawiecki w oświadczeniu po unijnym szczycie zaznaczył, że celem nie było zablokowanie budżetu dla zablokowania budżetu, weto dla weta – tylko zablokowanie złego, niesprawiedliwego mechanizmu, który mógł doprowadzić do odebrania Polsce funduszy.

– Obawialiśmy się tego, że mogą te zapisy być potraktowane w taki sposób, żeby arbitralnie zabierać jakiemuś krajowi UE środki tylko dlatego, że komuś coś się nie podoba – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Oskarżenia polskiego rządu o polexit i działania na szkodę Polski były absurdalne – mówił wicepremier Jarosław Gowin.

– Pokazaliśmy, udowodniliśmy, że można twardo negocjować, jednocześnie być przewidywalnym, odpowiedzialnym partnerem. Alternatywa: weto albo śmierć – mówiliśmy od samego początku – była fałszywa – wskazał Jarosław Gowin.

Po ostatnim szczycie w Brukseli opozycja nie mówiła o polexicie – teraz hasłem, którym uderza w rząd, jest marginalizacja Polski w Unii.

– Już oddaliliśmy się od najważniejszych, strategicznych decyzji, na które mieliśmy wpływ przez ostatnie lata. Teraz jesteśmy poza kręgiem decyzyjnym UE. Będziemy członkiem UE drugiej kategorii i prowadzić agresywną politykę antywspólnotową – napisał na Twitterze Grzegorz Schetyna.

Mechanizm tzw. praworządności Bruksela i prezydencja niemiecka wprowadziły po interwencjach lewicowej opozycji. Także wywodzący się z niej samorządowcy słali listy do Unii, aby ta nie uległa argumentacji polskiego rządu. Te działania osłabiały polską pozycję negocjacyjną – mówił radny PiS miasta Gdańska Kazimierz Koralewski.

– Samorządowcy PO z Pomorza, czy szeroko pojętej Koalicji Obywatelskiej, popełnili błąd osłabiając polską pozycję negocjacyjną. Dzisiaj, kiedy okazuje się, że nie mieli racji, trudno będzie oczekiwać od nich przeprosin za stanowisko, jakie prezentowali wcześniej. Wydaje się, że dzisiaj połknęli własny język – ocenił Kazimierz Koralewski.

Unijny budżet na najbliższe 7 lat razem z Funduszem Odbudowy wyniesie 1,8 bln euro. Polska otrzyma około 139 mld euro w formie dotacji oraz 34 mld euro w pożyczkach.

TV Trwam News

drukuj