Cyfryzacja bez widzów

Wadliwie prowadzony proces cyfryzacji w Polsce grozi wykluczeniem szerokich grup społeczeństwa z dostępu do mediów elektronicznych. I oddaniem przestrzeni medialnej w ręce wąskiej oligarchicznej grupy związanej z obozem rządzącym.

O procesie cyfryzacji telewizji naziemnej dyskutowano podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, poświęconego dezyderatowi do premiera na temat cyfryzacji. – Wkrótce ogłosimy wyniki konsultacji społecznych w sprawie zagospodarowania multipleksu 1. cyfrowego i wtedy Rada zdecyduje o uzupełnieniu MUX-1. Pewnie nastąpi to jeszcze w tym roku – zapowiedział wiceprzewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Graboś. – Proces cyfryzacji realizowany jest od trzech lat. Należało trzy lata temu przeprowadzić konsultacje społeczne na temat zagospodarowania multipleksów i zapytać polskie społeczeństwo, co chce oglądać – wytknął poseł Maciej Małecki (PiS). – W procesie przydziału koncesji Krajowa Rada stworzyła medialną oligarchię – ocenił Małecki. – Miejsce na multipleksie to nie prywatne dobro Krajowej Rady, lecz dobro całego społeczeństwa – przypomniał. Zarzucił też KRRiT i rządowi, że nie poinformowali społeczeństwa, iż cyfryzacja radykalnie zmieni cały system odbioru telewizji, ani też jak dostosować odbiorniki, aby nie zostać wykluczonym z odbioru kanałów telewizyjnych. – Myślimy, jak do ludzi dotrzeć. Sytuacja nie jest satysfakcjonująca – przyznała Małgorzata Olszewska, wiceminister administracji i cyfryzacji. W ramach kampanii informacyjnej nadawane są spoty telewizyjne i krótkie audycje informacyjne, funkcjonuje też infolinia oraz strona internetowa poświęcona cyfryzacji. – Gdyby KRRiT przyznała koncesję Telewizji Trwam, informacja o cyfryzacji bez problemów dotarłaby do ludzi, a rząd zaoszczędziłby pieniądze na kampanie reklamowe – powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja. Przypomniał podczas posiedzenia komisji, jak przed laty podobną rolę spełniło Radio Maryja w procesie przechodzenia radiofonii na wyższe częstotliwości. – W cyfryzacji chodziło o to, aby Polacy uzyskali szeroki dostęp do oferty programowej. KRRiT, przydzielając koncesje, powinna stać po stronie społeczeństwa, a nie wielkich korporacji medialnych zainteresowanych medialnym monopolem.

 

A po czyjej stronie stanęła? – zapytał retorycznie przewodniczący komisji Mieczysław Golba (Solidarna Polska). – Spółka Stavka nadaje archiwalne programy TVN, a spółka ATM łamie koncesję, nadając sygnał techniczny. Czy przydzielenie tym firmom koncesji na MUX-1 nie było błędem? – dopytywał Golba. – Zarząd Fundacji Lux Veritatis ubiega się o koncesję dla Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym naziemnym po to, aby zaoszczędzić naszym widzom wydatków związanych z odbiorem naszej telewizji. Z tego punktu widzenia opłaca się zapłacić za koncesję ponad 10 mln zł, aby nasi odbiorcy nie musieli wydać ponad 60 mln zł – powiedziała Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji. Poinformowała również, że Telewizja Trwam dostarcza wszystkim kablówkom sygnału bezpłatnie w trosce o interes odbiorców, a tymczasem telewizje kablowe umieszczają ją w najdroższych pakietach, za które odbiorcy muszą płacić od 50 do ponad 100 zł miesięcznie. Iwona Guzowska, poseł PO z Gdańska, uznała, że dyskusja wykracza poza ramy dezyderatu, i wniosła o jej natychmiastowe zamknięcie. – Pani nie rozumie, że demokracja polega na kontrolowaniu obozu rządzącego przez opozycję – ripostował poseł Marek Suski (PiS). Odpowiedzi posłom miał udzielać minister administracji i cyfryzacji Michał Boni, ale zarówno on, jak i szef KRRiT Jan Dworak nie pojawili się na posiedzeniu komisji. Posiedzenie komisji zostało przerwane. Debata będzie kontynuowana po wakacjach.

drukuj