fot.PAP

Coraz więcej rodziców nie chce obowiązku szkolnego dla 6-latków

Rośnie liczba rodziców, którzy nie chcą, by ich 6-letnie dzieci poszły do szkoły. Jeden z dzienników wyliczył, że liczba osób zdobywających dla swoich dzieci opinie o braku gotowości szkolnej wzrosła o kilkaset procent.

Opinie wydają poradnie psychologiczno-pedagogiczne. I tak w stolicy odroczenie uzyska co piąty 6-latek. W Krakowie co czwarty.

W poprzednich latach dotyczyło to w obu miastach ok. 1-2 proc. przyszłych uczniów. Wtedy obowiązkiem szkolnym objęte zostały 7-latki. Rodzice poprzez swoje działania pokazują rządowi, że nie zgadzają się na reformę.

Prof. Urszula Dudziak z Instytutu Nauk o Rodzinie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim mówi, że propozycja rządu dot. obowiązku szkolnego dla sześciolatków nie jest korzystna dla dzieci.

– Od lat, jeśli chciało się posłać dziecko do szkoły wcześniej, trzeba było mieć na to zgodę i odpowiednie badania psychologiczne, badania dojrzałości szkolnej w aspekcie relacji społecznych i w aspekcie uczuciowym, emocjonalnym, intelektualnym. Zaskoczeniem było to, że w przypadku decyzji o posłaniu wszystkich dzieci rok wcześniej do szkoły dokonało się praktycznie poprzez urzędników, bez uwzględnienia indywidualnego przygotowania dziecka. Rodzice, którzy faktycznie pragną dobra tego dziecka słusznie czynią, że chcą je zatrzymać dłużej, a nie narażają na frustracje i niepowodzenia z tytułu niedojrzałości szkolnej – mówiła prof. Urszula Dudziak.

O braku akceptacji dla reformy MEN-u świadczy także milion podpisów, jaki zebrano pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. zniesienia obowiązku posyłania 6-latków do szkół. Wniosek ten jednak upadł w Sejmie, w listopadzie ubiegłego roku. Taki sam los spotkał późniejszy wniosek w tej sprawie, który zgłosiło PiS.

RIRM

drukuj