Co z rekonstrukcją rządu „Koalicji 13 grudnia”?
Wciąż nie wiadomo, kiedy dojdzie do zapowiadanej od dawna rekonstrukcji rządu i jak będzie wyglądała. Tymczasem media spekulują, że Donald Tusk za rok mógłby sam zrezygnować z funkcji premiera.
Większość polityków Platformy Obywatelskiej nie wyobraża sobie odejścia Donalda Tuska.
– Wielokrotnie udowodnił swoją skuteczność, dlatego uważam, że to najlepszy projekt – mówił Adrian Witczak, poseł KO.
Podobnie uważa większość koalicjantów. Jednak są też mocne głosy o konieczności szybkiej wymiany szefa rządu, aby ratować koalicję. Od miesięcy domaga się tego marszałek senior z PSL, Marek Sawicki.
– Po prostu doradzam mojemu rządowi, mojej większości parlamentarnej, żeby Donald Tusk już zrezygnował – powiedział pos. Marek Sawicki.
Ponad połowa badanych Polaków uważa Donalda Tuska za nieskutecznego premiera. W innym badaniu ponad sześćdziesiąt procent pytanych nie wierzy w poprawę sytuacji po rekonstrukcji rządu. Media zaczęły spekulować, że do wymiany premiera mogłoby dojść za rok.
– Życzę mu tego jak najszybciej – spuentował Mateusz Morawiecki, były premier.
Nie jest to jednak pewny scenariusz – zwrócił uwagę politolog, Paweł Kubala.
– Rok to jest na tyle długi okres, że jeszcze wiele politycznych zwrotów akcji może taką decyzję zdezaktualizować – wskazał Paweł Kubala.
Kolejny poważny problem Donalda Tuska to ocena jego formacji przez młode pokolenie. Według raportu przygotowanego dla Konfederacji młodzi uznają Platformę za partię „obciachu i dziadersów”.
– Młodzi Polacy szukają alternatywy, są zmęczeni polityką starego typu – zauważył Michał Wawer, poseł Konfederacji.
Na niechęci młodych do starych formacji politycznych zyskuje też lewicowa partia Razem.
– To już nie jest tak, że telewizje informacyjne układają im w głowie to, co mają myśleć – oznajmił Adrian Zandberg, przewodniczący Lewicy.
Były szef PO, Grzegorz Schetyna, chce zawalczyć o młodych w internecie.
– Musimy używać TikToka i tych mediów, które docierają do młodych ludzi – przekonywał Grzegorz Schetyna, senator PO.
Notowania Platformy i rządu ma poprawić przedłużająca się w czasie rekonstrukcja. Koalicjanci narzekają, że planowane zmiany są argumentem do blokowania ich pomysłów programowych w rządzie. Platforma wysyła z kolei sygnały do koalicjantów, żeby nie próbowali rozmawiać z opozycją.
– Na tym posiedzeniu Senatu marszałek Kamiński nie będzie prowadził obrad – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek Senatu.
Wynika to nie tylko z niedyspozycji zdrowotnej Michała Kamińskiego, ale też z jego nocnej rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Szymonem Hołownią w mieszkaniu europosła Adama Bielana. Spotkanie zdenerwowało Donalda Tuska i Platformę Obywatelską. To z kręgów rządowych miał pochodzić przeciek do mediów o nocnej rozmowie.
Waldemar Pawlak z PSL bronił Michała Kamińskiego, który może zostać odwołany z funkcji wicemarszałka Senatu.
– Nieszczęściem polityki stała się dzika plemienność, że nie wypada z tym czy z tamtym rozmawiać – mówił senator Waldemar Pawlak.
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość przypomniało koalicjantom Donalda Tuska, że jego rząd funkcjonuje tylko dzięki ich poparciu.
– Koalicjanci muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcą skończyć tak jak Nowoczesna, czy też chcą dalej funkcjonować jako odrębne byty polityczne na scenie politycznym – podsumował Mariusz Błaszczak, były szef MON.
Opozycja utrzymuje również, że dyskusja o rekonstrukcji ma przykryć błędy Donalda Tuska i sztabu wyborczego, które doprowadziły do przegranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.
TV Trwam News



